#CZYTAJNIK# cz. 98 Wanda Szymanowska – Zielone Kalosze

Wanda Szymanowska – Zielone Kalosze

Styczeń upływa na czytaniu i oglądaniu. Już teraz mam na liście największą ilość książek przeczytaną w miesiącu. Tak samo z filmami. Wszystko będzie potem w podsumowaniu, bo przecież miesiąc jeszcze się nie skończył. 

Zielone kalosze to lekka, ciepła i przyjemna powieść dla każdego. Kto lubi Jeżycjadę polubi też tą książkę. 

zielone kaloszeWydawnictwo: Novae Res, 2014

Liczba stron: 192

 

Moje wrażenia po lekturze 

Kolejna książka na jedno popołudnie. Przeczytanie całości zajęło mi około 180 minut. Dobra kawa, ciacho i przeczytane 🙂

Nie udało mi się przeczyta ciągiem, ale cały czas czytania zmierzyłam i właśnie tyle wyszło.

Czyta się bardzo przyjemnie. Nie ma podziału na rozdziały, ale wydarzenia są oddzielone gwiazdkami więc w razie czego łatwo się potem odnaleźć. 

Fabuła oparta na wydarzeniach, które mogły mieć miejsce w rzeczywistości. Nie ma tutaj żadnej fikcji, jest pewna przewidywalność, ale też elementy zaskoczenia. Wydaje się, że zakończenie będzie inne niż się okazuje. 

Moja subiektywna ocena

Masz chwilę wolnego i chcesz się odprężyć? Sięgnij po ten tytuł. Czyta się bardzo przyjemnie i można na chwilę oderwać się od rzeczywistości. Chociaż fabuła jest oparta na wydarzeniach, które mogłyby być rzeczywiste.  

Moja ocena: 4/5

Kolejna recenzja: nie wybrałam jeszcze nic kolejnego. Co przeczytam to zrecenzuję 🙂

 

 

Podziel się