jak pracować

Jak pracować przy komputerze z ręką w gipsie?

Jak pracować z ręką w gipsie? Dzisiaj kilka moich wskazówek.

Kłopotliwa „choroba”

Pisałam już kilka razy, że w kwietniu złamałam rękę. Skończyło się to niestety operacją. Czeka mnie teraz trochę czasu w gipsie plus długa rehabilitacja. 

Miałam już kiedyś połamane jedną i drugą rękę. Zagoiły się bez większych kłopotów. Teraz niestety mam o wiele gorsze złamanie, które będzie wymagało wiele pracy żeby powrócić do pełnej sprawności nadgarstka. 

Sama o siebie i nie potrafię teraz do końca zadbać a co dopiero mówiąc o innych osoba. Jednak brak jednej ręki jest bardzo dużym utrudnieniem w wielu rzeczach. Nie umiem swobodnie się uczesać, nie potrafię sobie dokładnie rozczesać włosów. No i najważniejsze nie mogę uprawiać jakichkolwiek sportów. Muszę teraz bardzo uważać. 

Nigdy wcześniej ugotowanie obiadu nie stanowiło takiego problemu. Jestem teraz bardzo mocno uzależniona od innych. Można by nawet powiedzieć, że jestem ubezwłasnowolniona. 

I tak się złożyło, że w tym czasie złapałam kilka dodatkowych zleceń, które wymagają pracy przy komputerze. Szybko zaczęłam zastanawiać się jak pracować żeby ułatwić sobie pracę, bo przecież z ręką w gipsie pisałabym 100 razy wolniej niż normalnie. 

Jak pracować z gipsem?

Okazuje się, że jak ma się złamaną rękę można całkiem sprawnie i szybko poradzić sobie z pracą przy komputerze. 

Osobiście dostałam propozycję pomocy i mam osobę, która przepisuje to co napiszę ręcznie. Jest to jakaś możliwość, ale jest to praca, która wymaga zaangażowania dwóch osób i absorbuje jednak trochę czasu. Najpierw muszę wszystko napisać ręcznie a później podyktować ponownie żeby ktoś mógł to napisać. W związku z tym do pisania na komputerze zaangażowane są jednocześnie dwie osoby. Patrząc na to pod względem produktywności jest to po prostu marnowanie czasu. Druga osoba w tym momencie mogłaby robić zupełnie coś innego. 

Dlatego znalazłam inne rozwiązanie, które wydaje się być idealne. Zainstalowałam na telefonie aplikację transkrypcja na żywo, która pozwala na zapisywanie mowy. Pozwala to na łatwe kopiowanie zapisanego tekstu do arkusza tekstowego i ewentualną edycję w celu korekty. Pozwala szybko zapisać to co ma się myśli. Potem wystarczy postawić znaki interpunkcyjne i tekst mamy gotowy. Aplikacja może zapisywać przez 3 dni to co powiedzieliśmy i można w każdej chwili do tego wrócić. 

Myślę, że aplikacja sprawdzi się również w przypadku osób, które na komputerze piszą wolniej. Normalnie pisze dość szybko, ale wydaje mi się, że nawet gdy już wyzdrowieje nadal będę korzystała z aplikacji. 

Ten wpis powstał właśnie przy pomocy aplikacji. Mam nadzieję, że moje wskazówki komuś się przydadzą i gdy będziecie mieli złamaną rękę (czego oczywiście nikomu nie życzę) będziecie mogli skorzystać ze wskazówek. Mimo wszystko warto zainstalować aplikację nawet jeżeli ma się sprawne ręce, ponieważ ona naprawdę pomaga przy szybkim pisaniu. 

Też tak macie, że przy okazji kiedy coś jest wam potrzebne odkrywacie, że mogliście to wykorzystywać już dużo szybciej? Właśnie odkryłam aplikację, która mogłaby mi ułatwić życie już dawno temu. Nie miałam jednak dotąd potrzeby ułatwiania sobie pisania na klawiaturze, więc nie wiedziałam o istnieniu takich aplikacji. Planuję wykorzystać ją jeszcze do tworzenia transkrypcji z YouTube, ale nie wiem czy będzie to działało. 

Co sądzicie o takim rozwiązaniu?

wiosna

Wiosna + przepis na zapiekanke

Wiosna w tym roku jest bardzo nietypowa. Niestety nie na wszystko możemy mieć wpływ. Zapraszam zatem na luźny, wiosenny wpis. 

Wiosna, ale #zostanwdomu – dlaczego to takie ważne?

ten hashtag jest ostatnio widzialny i słyszalny na każdym kroku. Pierwszy raz (i myślę, że nie tylko ja) mam do czynienia z takim zjawiskiem jakim jest pandemia. Nie chcę tutaj się rozpisywać, bo ten wpis ma być optymistyczny. 

W każdym razie mamy teraz takie a nie inne czasy i jakoś trzeba sobie z tym poradzić.  

Czytaj dalej „Wiosna + przepis na zapiekanke”

#PLANOWANIE# Jak ogarnąć przestrzeń?

Dzisiaj wpis o tym jak ogarnąć przestrzeń wokół siebie żeby czuć się komfortowo i wszystko bez problemu pomieścić.

Jak ogarnąć przestrzeń?

Nie będę tutaj pisać o codziennych porządkach typu odkurzanie, zmywanie czy zamiatanie. Skupię się na porządkach w szafach i innych schowkach.

Swoją drogą od nowego roku trochę się u nas zmieniło w kwestii porządków. Zrobiliśmy listę wszystkich sprzętów, które mamy i zaznaczamy tam datę czyszczenia. Chodzi o generalne czyszczenie, bo wiadomo, że odkurzacz trzeba opróżniać praktycznie po każdym użyciu, ale jeśli chodzi o jego mycie to już robimy raz na jakiś czas. Tak samo ze zmywarką czy czyszczeniem pralki. Wydrukowany harmonogram wisi na lodówce i dzięki temu każdy może zobaczyć kiedy dany sprzęt był czyszczony. Czytaj dalej „#PLANOWANIE# Jak ogarnąć przestrzeń?”

porządki

#PLANOWANIE# Porządki, czyli dlaczego warto odkładać rzeczy na miejsce?

Zgubiłam ostatnio rękawiczki i buty. O ile buty prawdopodobnie są tam gdzie zakładam tak rękawiczki wyparowały. Porządki to jednak ważny aspekt życia w spokoju. Dlatego dzisiaj wpis o porządkach i odkładaniu rzeczy na swoje miejsce.

Każdy przedmiot ma swoje miejsce

Jest taka książka Marie Kondo – Magia sprzątania. Udało mi się ją przeczytać zanim trafiła we właściwe ręce. Jest tam rozdział poświęcony odkładaniu rzeczy na miejsce. Autorka pisze w nim, że nawet torebkę powinniśmy codziennie rozpakowywać i wszystkie (te najmniejsze elementy też) rzeczy odkładać na swoje miejsce. Ta akurat praktyka wydaje mi się niezbyt dobra, bo nie ma rano wystarczająco dużo czasu żeby to wszystko znowu zebrać i zapakować. I w pośpiechu łatwiej o czymś zapomnieć. Nie wyobrażam sobie codziennej porannej gonitwy za tymi rzeczami. Chusteczki w szufladzie w pokoju, pomadka w łazience, okulary przeciwsłoneczne jeszcze gdzieś indziej. Zwariowałabym. Chociaż pewnie to kwestia przyzwyczajenia i pewnego nawyku.
Czytaj dalej „#PLANOWANIE# Porządki, czyli dlaczego warto odkładać rzeczy na miejsce?”

#PLANOWANIE# Jak czytać więcej?

Kolejny wpis z cyklu #PLANOWANIE#. Tym razem coś o książkach. Zapraszam.

Do napisanie tego wpisu zainspirowała mnie gala rozdania Literackiej Nagrody Nike. W tym roku wygrała książka, a właściwie reportaże „Nie ma” autor M. Szczygieł.  Przy okazji jej „rozdania” media mówiły o statystykach czytania wśród Polaków. Niestety są one bardzo słabe. Według danych z badania przeprowadzonego przez Bibliotekę Narodową tylko 37 % z nas przeczytało przynajmniej jedną książkę, a tylko 9% deklaruje przeczytanie większej liczby książek (więcej niż siedem). Zdecydowanie zaliczam się do tej drugiej grupy, która niestety jest bardzo mała.

Czytaj dalej „#PLANOWANIE# Jak czytać więcej?”