porządki

#PLANOWANIE# Porządki, czyli dlaczego warto odkładać rzeczy na miejsce?

Zgubiłam ostatnio rękawiczki i buty. O ile buty prawdopodobnie są tam gdzie zakładam tak rękawiczki wyparowały. Porządki to jednak ważny aspekt życia w spokoju. Dlatego dzisiaj wpis o porządkach i odkładaniu rzeczy na swoje miejsce.

Każdy przedmiot ma swoje miejsce

Jest taka książka Marie Kondo – Magia sprzątania. Udało mi się ją przeczytać zanim trafiła we właściwe ręce. Jest tam rozdział poświęcony odkładaniu rzeczy na miejsce. Autorka pisze w nim, że nawet torebkę powinniśmy codziennie rozpakowywać i wszystkie (te najmniejsze elementy też) rzeczy odkładać na swoje miejsce. Ta akurat praktyka wydaje mi się niezbyt dobra, bo nie ma rano wystarczająco dużo czasu żeby to wszystko znowu zebrać i zapakować. I w pośpiechu łatwiej o czymś zapomnieć. Nie wyobrażam sobie codziennej porannej gonitwy za tymi rzeczami. Chusteczki w szufladzie w pokoju, pomadka w łazience, okulary przeciwsłoneczne jeszcze gdzieś indziej. Zwariowałabym. Chociaż pewnie to kwestia przyzwyczajenia i pewnego nawyku.

Własne założenia

Osobiście pomadki, chusteczki i inne małe gadżety trzymam zwykle cały czas w torebce. Jak zmieniam torebkę to wtedy wszystko razem przekładam. Zwykle zresztą wieczorem szykuję ubrania i torebkę na kolejny dzień . Właśnie wtedy przekładam te rzeczy.

Można by założyć, że ich stałym miejscem jest torebka. Wtedy założenie autorki jest do realizacji :).

Rękawiczki i buty

Łatwiej rzecz ma się z większymi przedmiotami jeśli chodzi o realizację tego założenia. Tak jak np. wspomniane wcześniej rękawiczki, które się zgubiły. Przy próbach szukania ich pierwsze miejsce, które sprawdziłam to szafa, w której leżały do tej pory. Wiem jednak, że wzięłam je ze sobą ostatnio w sobotę i miałam je w kieszeni kurtki. Tylko jakimś dziwnym sposobem wyparowały i w żadnej kurtce ich nie ma.

Buty natomiast zostawiłam w samochodzie specjalnie, bo nie chciało mi się ich nosić po mieście. Potrzebne mi były dopiero za tydzień, a wiedziałam, że auto od mechanika odbiorę do tego czasu. No i auto stoi na podwórku a butów nie widać (pewnie tam są, ale auto jest nadal w trybie naprawy i nie grzebałam dogłębnie a podczas jazdy musiały się wsunąć pod fotel).

Inne przedmioty

Wracając do założenia o odkładaniu na miejsce wiele razy już w innych sytuacjach przekonałam się, że lepiej faktycznie coś odłożyć niż potem tego poszukiwać. Szczególnie irytujące jest jeśli ktoś inny odłoży daną rzecz w inne miejsce (najczęściej zostawi ją tam gdzie jej używał) a ty potem denerwujesz się, bo przecież powinno być tutaj a nie ma. I traci się czas na poszukiwanie, bo zapytanie drugiej osoby gdzie odłożyła tą taśmę czy te nożyczki wiąże się z uzyskaniem odpowiedzi typu nie wiem lub nie pamiętam.

Walczę z tym czasem u siebie w domu

i mimo tego, że drugi człowiek sam często czegoś szuka, moje prośby nie zawsze działają. A potem ma nauczkę, bo nie wie sam gdzie odłożył swoje narzędzia. I zamiast pracować marnuje czas na ich odszukanie. Rozumiem, że część rzeczy nie ma jeszcze swojego stałego miejsca, ale jeśli coś było w kartonie w sypialni a kolejnym razem karton jest, ale narzędzie już wyparowało to ciężko jest przypomnieć sobie gdzie może teraz być. Tyczy się to szczególnie mało używanych narzędzi.

Warto mieć porządek

Można to porównać do talerzy czy sztućców. Gdyby ktoś codziennie przed jedzeniem miał szukać talerza i łyżki czy widelca nie byłby raczej szczęśliwy. Dlatego skoro talerze i inne rzeczy codziennego użytku mają swoje miejsca postarajmy się, żeby te najmniejsze i rzadziej używane narzędzia też miał swoje miejsce. Jeśli nie na półce to chociaż w konkretnym pomieszczeniu żeby łatwiej było je znaleźć.

 

Apel ten szczególnie kieruję do jednej osoby, mam nadzieję, że kiedyś zrozumie, że takie uporządkowanie przedmiotów ma ułatwić życie i nie marnować czasu, którego i tak ciągle mamy za mało.