marzec

Marzec – podsumowanie

W marcu w tym roku nastąpił armagedon. Mamy akcję #zostanwdomu. Pisałam o tym co nieco w poprzednim wpisie. Wydawać by się mogło, że teraz wszyscy mają dużo wolnego czasu i mogą robić wiele kreatywnych rzeczy. Ja niestety czasu mam mało, ale nie ze względu na warunki. Bycie najważniejszą kobietą w życiu jednej osoby wiąże się z obowiązkami i podporządkowaniem się. Mimo wszystko coś tam udało mi się w tym marcu zdziałać i zaraz się tym z Wami podzielę. 

Marzec – co się działo?

Przede wszystkim jeszcze bardziej nauczyłam się działać jednocześnie na kilku płaszczyznach. Bo czemu by nie gotować obiadu i sprzątać jednocześnie? Nauczyłam się działać w blokach czasowych. Z tym, że te bloki nie mają określonego limitu czasowego. Każdy jest inny i albo się wyrobię albo nie. A jak się uda to mam chwilę dodatkowego czasu.
Marzec to czas kiedy przyroda budzi się do życia. I obserwując tą przyrodę spędziłam sporo czasu w ogrodzie delektując się kawą. 

Udało mi się przy okazji ugotować kilka dobrych rzeczy. Jeden przepis jest już na blogu, kolejny niedługo się pojawi.  Skorzystałam tez z przepisów innych i jadłam dwie pyszne owsianki. Jedna z telewizji (dzień dobry tvn) a druga od Olgi

Popchnęłam też troszkę do przodu prace nad moim produktem. Do zakończenia jeszcze daleko, ale ważne, że pomału idzie do przodu. 

Filmy w marcu

Jak zaplanuję sobie konkretny tytuł do obejrzenia i zaczynam poszukiwania na Netflixie to często okazuje się, że  akurat tego filmu nie mają w bibliotece. Wybieram wtedy zwykle coś z podpowiedzi, czyli coś co powinno być podobne do tego czego szukałam. I dwa razy się już zawiodłam. Raz w marcu a raz już w kwietniu. 

Jak długo jeszcze rodzinna komedia dla relaxu.

Cast away przypomniał mi się przy okazji Robinson Crusoe. Film o tęsknocie i sile walki o przetrwanie.

Kobieta sukcesu jedna z tych polskich komedii, które mi się podobały.

Klaus tak na zakończenie zimy włączyłam sobie świąteczną bajkę :). Nawet ok, ale szału nie ma.

Na układy nie ma rady to tu się zawiodłam. W ogóle nie trafia w moje gusta.

Sekretne życie zwierzaków domowych byłam na tym wcześniej w kinie, ale przy okazji obejrzałam w tv. Właściciele zwierzaków powinni obejrzeć. 

Posty w marcu

Tutaj nie poszalałam. Może i miałam kilka okazji do napisania czegoś, ale zajęłam się czymś innym i potem już czas się kończył. Mam kilka nowych pomysłów i recenzję do napisania (kończę jedyną książkę przeczytaną w tym miesiącu). 

Wiosna + przepis na zapiekanke

Jak u Was minął marzec?