Jojo Moyes – Kiedy odszedłeś #CZYTAJNIK# cz. 116

Kiedy odszedłeś to książka, w której znajdziemy ujmujący humor, autentyzm i zapadających w serce bohaterów. Zapraszam na recenzję.

Jojo Moyes – Kiedy odszedłeś

Wydawnictwo: Znak Literanova, 2016

Liczba stron: 496

Tłumaczenie:
Nina Dzierżawska

Tytuł oryginału: After You

Krótko o książce

To druga część o losach Lou Clark. Pierwsza Zanim się pojawiłeś była hitem i bestsellerem. I pierwsza bardzo mi się podobała. Ta już trochę mniej.

poznajemy tutaj dalsze losy Lou, która niekoniecznie wie jak sobie poradzić po stracie Willa. Nie umie poukładać sobie życia, jest rozbita i załamana. Mimo wszystko stara się znajdować nowe powody, dla których warto żyć. Jednym z nich jest Sam, który dodaje trochę życia w tą książkę. Sprawia, że Lou staje się „bardziej normalna” i coś zaczyna się dziać w powieści. Oprócz tego Lou na swojej drodze spotyka jeszcze młodą, zbuntowaną dziewczynę z problemami, która okazuje się być… (sami przeczytajcie kim :)). Dziewczyna ta również trochę pobudza Lou i sprawia, że kobieta odzyskuje chęci do życia.

Moja subiektywna ocena

Jak dla mnie to takie trochę napisane na siłę. Nic spektakularnego się tutaj nie wydarzyło. Może pomysł z wprowadzeniem postaci zbuntowanej nastolatki nie jest najgorszy i to m.in. on uratował moim zdaniem książkę. Mimo wszystko nie zrobiła na mnie już takiego wrażenia jak pierwsza część.

Moja ocena: 3,5/5

Kolejna recenzja: Estelle Maskame – Nawet o tym nie wspominaj

Czytaliście? Podobało się wam?