Recenzja

Courtney Carver – Droga do prostego życia #CZYTAJNIK# cz. 127

Dzisiaj książka, która skłoniła mnie do kilku zmian. Duchowa prostota to poradnik o tym, jak nauczyć się żyć z mniejszą ilością przedmiotów, które nas otaczają. Nie jest to typowy poradnik, który namawia do zostania minimalistą. Jest to poradnik, który ma pokazać, w jaki sposób może zmienić się nasze życie, jeśli pozbędziemy się nadmiaru przedmiotów, które mogą nas przytłaczać i wprowadzać w zły nastrój.

Courtney Carver – Duchowa prostota. Jak mieć więcej, mając mniej

Wydawnictwo: Literackie, 2019 Liczba stron: 304 Tytuł oryginału: Soulful Simplicity: How Living with Less Can Lead to So Much More Tłumacz: Agnieszka Sobolewska

Krótko o książce

Książka jest autentyczną historią autorki, która zachorowała na stwardnienie rozsiane. Zanim dowiedziała się o chorobie, prowadziła życie w biegu. Chciała więcej pracować, więcej zarabiać i więcej posiadać. Ciągle była w biegu i ścigała się sama ze sobą. Żeby wyzdrowieć, musiała zwolnić i pozbyć się „bałaganu”, który powodował stresy i złe samopoczucie. Dlatego postanowiła zostać minimalistką i stało się to jej podstawą życiową. Po kolei pozbywała się zbędnych rzeczy, zyskując w ten sposób przestrzeń, czas i miłość.  Wymyśliła znany na świecie projekt 333, który zakłada, że ograniczając ilość posiadanych ubrań do 33 sztuk, tworzymy sobie modną garderobę, w której wszystko do siebie pasuje. Pozbywamy się przy okazji odwiecznego problemu: W CO SIĘ UBRAĆ.

Moja subiektywna ocena

Duchowa prostota to książka, która pokazuje, że dążenie do minimalizmu nie jest czymś, co ma nas ograniczać. Pokazuje, że minimalizm pozwala na szersze spojrzenie na to, co posiadamy i cieszenie się każdą rzeczą. Po co nam coś, co leży na półce i się kurzy? Autorka pokazuje, że w momencie kiedy otaczasz się mniejszą ilością rzeczy, jesteś w stanie inaczej patrzeć na świat i bardziej cieszyć się z TU i TERAZ. Jej przemyślenia skłoniły mnie do tego, żeby przejrzeć zawartość swojej szafy. Nie jestem w stanie na ten moment zostawić w niej 33 ubrań, ale już wiem, że powinnam znaleźć dla siebie jakiś styl lub chociaż kolorystykę i zostawić tylko ubrania, które będą się ze sobą komponować w wielu zestawieniach, a nie te, które do niczego nie pasują. Moje postępy w #odgracaniu możecie podglądać na fb. Tam co jakiś czas dzielę się tym, jak mi idzie. Moja ocena: 4/5 Kolejna recenzja: coś już czytam, ale nie pamiętam tytułu 🙂

Czytaliście? Podobało się wam?