#CZYTAJNIK# cz. 76 Nicholas Sparks – Szczęściarz

Nicholas Sparks – Szczęściarz

Wydawnictwo: Albatros

Liczba stron: 396

Tłumaczenie: Zofia Uhrynowska-Hanasz

Moje wrażenia po przeczytaniu książki

Szczęściarz to książka o szczęściu i przeznaczeniu. Bohaterowie zastanawiają się czy na pewno ta historia to przeznaczenie, ale wygląda na to, że tak. Jedno zdjęcie stało się tutaj elementem kluczowym. Jest ono odpowiedzialne za całą tą historię. Gdyby nie ono, możliwe, że wszystko potoczyłoby się zupełnie inaczej.

Jak zwykle autor żąglował emocjami. Raz wojna, przemoc i cała ta wojenna otoczka, czyli wszystko co złe. Raz szczęście, radość, miłość i inne pozytywne uczucia. Na koniec zafundował elementy dramaturgii. Oczywiście wszystko skończyło się dość dobrze, bo jakby inaczej? W takich książkach zwykle wszystko kończy się dobrze. Kolejny raz Sparks zabiera nas w książkową podróż. gdzie mamy do czynienia z uczuciem, które rodzi się nagle. I można powiedzieć, że niespodziewanie. Gdyby nie pewne wydarzenie z przeszłości być może nie doszłoby do spotkania tej dwójki.

Tym razem stykamy się z wojną, potem przenosimy się do małego miasteczka gdzie wszyscy się znają. Nic nie da się ukryć. Wszyscy wszystko wiedzą i komentują. Niektórzy jednak nie przejmują się plotkami i komentarzami. Starają się żyć po swojemu.

Moja subiektywna ocena

Sposób w jaki autor opisuje uczucia jest zawsze ten sam. Nic się nie zmienia od wielu lat. Zmienia się tylko ciągle historia. W tej powieści występuje dodatkowo ładnie pokazana miłość do zwierząt i ich oddanie. Chociaż w poprzednich też gdzieś zwierzęta się pojawiały, tutaj jest tego znacznie więcej. Powieść przyjemna i lekka w odbiorze, ale trzymająca napięcie. Kto zna dzieła Sparksa ten wie, że albo się podoba albo nie. Jeśli lubisz autora to koniecznie sięgnij po tą pozycję.

Moja ocena: 4/5. Kolejna recenzja: Jonas Jonasson – Analfabetka, która potrafiła liczyć

 

Zobacz mnie w mediach
Podziel się
FacebookGoogle+EmailTwitter