#CZYTAJNIK# cz. 107 Nicholas Sparks – We dwoje

We dwoje to nie jest typowy dla Sparksa romans. Jest oczywiście wątek miłosny, ale mam wrażenie, że nie jest najważniejszy w tej powieści. Zapraszam na recenzję.

Nicholas Sparks – We dwoje

we dwoje

Wydawnictwo: Albatros, 2017

Liczba stron: 544

Tłumaczenie: Anna Dobrzańska

Tytuł oryginału: Two by two

Moje wrażenia

Jak zwykle Sparks mnie nie zawiódł. Jednak tym razem romanse i miłość są na drugim planie. Naprzód wysuwają się problemy życia codziennego. Najpierw Russ musi zmierzyć się z wychowywaniem córki. Musi się nią opiekować, kiedy jego żona jest w pracy, czego nigdy wcześniej nie robił w takim stopniu. Po czasie musi pogodzić wychowywanie córki z własną pracą. Nie jest to łatwe, ponieważ dopiero rozkręca własną firmę i musi poświęcać dużo czasu żeby znaleźć klientów, którzy jakoś nie chcą do niego przyjść.

Jego małżeństwo zaczyna się psuć. Praktycznie na stałe zajmuje się już córką, bo żona pracuje coraz więcej i wyjeżdża w delegacje. W momencie kiedy częściej zajmuje się córkę, prowadza ją na zajęcia i do szkoły, spotyka swoją dawną miłość. Bardzo broni się przed powrotem tego uczucia, bo to on kiedyś wszystko popsuł.

Na domiar złego jest jeszcze jego rodzina: rodzice i siostra, którzy też mają własne problemy. Jego życie zaczyna się sypać. Cegiełkę dokłada jeszcze niespodziewana choroba, która w pewnym momencie absorbuje wszystko i staje się najważniejsza.

Moja subiektywna ocena

Autor mocno tutaj działa na emocje. Na jednego bohatera nakłada taki przekrój umiejętności, których musi nagle się nauczyć. Wszystko dzieje się w krótkim czasie. Dodatkowo autor gra na jego emocjach. W rzeczywistości raczej ciężko byłoby to wszystko ogarnąć. Chociaż poruszane problemy są „na czasie”.

I niby wszystko kończy się dobrze, ale pozostaje pewien smutek. Mimo wszystko czytało mi się jak zwykle przyjemnie. Chętnie każdego wieczoru wracałam na te 20-30 minut do książki żeby spotkać się z bohaterami.

Moja ocena: 4,5/5

Kolejna recenzja: Agata Bizuk – Nic za darmo