Kółko się Pani urwało – Jacek Galiński, #CZYTAJNIK# cz. 110

Kółko się Pani urwało to tytuł, który wcześniej nie wzbudził mojego zainteresowania. Zmieniłam zdanie i bardzo się cieszę, że sięgnęłam po ten tytuł. Jest dostępny w empikGo w wersji audio. Zapraszam na recenzję.

Jacek Galiński – Kółko się Pani urwało

Wydawnictwo: W.A.B., 2019

Liczba stron: 304

Krótko o książce

Kółko się Pani urwało to humorystyczna komedia o perypetiach starszej Pani. Ale jaka ona jest odważna. Zmaga się z różnymi problemami i sama je załatwia. Od włamania do mieszkania przez próbę znalezienia włamywacza po rozwiązanie zagadki. A ono bardzo mnie zaskoczyło, bo w życiu nie pomyślałabym, że tak to się skończy.

Czytaj dalej „Kółko się Pani urwało – Jacek Galiński, #CZYTAJNIK# cz. 110”

Drive – James Sallis, #CZYTAJNIK# cz. 91

driveJames Sallis – Drive

Wydawnictwo: Albatros, 2012

Liczba stron: 208

Tłumaczenie: Andrzej Szulc

 

Moje wrażenia po lekturze

Film Drive bardzo mi się podobał. Książka już niekoniecznie. Plus, że nie jest zbyt gruba i nie ciągnie się jak flaki z olejem.

Podobnie jak w przypadku Nigdy w życiu. Z tym, że tej książki nie dałam rady przeczytać (miałam dwa podejścia). Moim zdaniem ona niczym nie jest podobna do filmu. A film bardzo lubię. Tak jakby film był na podstawie zupełnie czegoś innego.

Czytaj dalej „Drive – James Sallis, #CZYTAJNIK# cz. 91”

#CZYTAJNIK# cz. 79 Guillaume Musso – Dziewczyna z Brooklynu

Guillaume Musso – Dziewczyna z Brooklynu

Wydawnictwo: Albatros, 2017

Liczba stron: 400

Tłumaczenie: Joanna Prądzyńska

Moje wrażenia po przeczytaniu książki

Nie wiem dlaczego, ale spodziewałam się romansu. A otrzymałam sensację. To pierwsza książka Guillaume, którą przeczytałam. I nie wiem dlaczego skojarzyło mi się, że mogę spodziewać się romansu. Może po okładce. W każdym razie to, co otrzymałam w zamian za moje wyobrażenia podobało mi się.

Dziewczyna z Brooklynu to dobra książka. Ciekawy pomysł na fabułę pozwolił mi delektować się treścią i przyciągał do czytania. Chciałam czytać w każdej wolnej chwili. Mamy tutaj Francję i Nowy York. Historia pokazana jest z kilku perspektyw. Kilku bohaterów opowiada ją ze swojego punktu widzenia. Pozwala to czytelnikowi zupełnie inaczej spojrzeć na sprawę. A do rozwiązania jest zagadka zmiany tożsamości. Trzeba zajrzeć daleko w przeszłość aby dowiedzieć się jak i dlaczego wszystko się stało. W rozwiązanie zagadki zaangażowany jest pisarz i emerytowany inspektor policji. Aby poznać prawdę podróżują po Francji i Nowym Yorku spotykając się z ludźmi, którzy byli zaangażowani w sprawę porwania dziewcząt, która miała miejsce dziesięć lat wcześniej.

Moja subiektywna ocena

Powieść zaskakująca i trzymająca w napięciu. Wymagająca poznania wielu faktów, które miały miejsce w przeszłości i zebrania ich w jedną całość. Można w niej ponadto dostrzec jakie więzy mogą łączyć przyjaciół i w jaki sposób potrafią oni ze sobą współpracować. Więcej tutaj raczej emocji negatywnych, ale miłość możemy doskonale dostrzec w relacjach ojca z synem. Pojawia się również miłość niespełniona, zazdrość i chęć zemsty.

Dla mnie była to miła odmiana i odskocznia od romansów. Mogę z czystym sumieniem polecić tę powieść jeśli chcesz sięgnąć po coś lekkiego z nutką tajemniczości.

Moja ocena: 4,5/5. Kolejna recenzja: Marta Matulewicz – Dylematy Laury

#CZYTAJNIK# cz. 71 Charlotte Link – Nieproszony gość

Charlotte Link – Nieproszony gość

źródło: www.lubimyczytac.pl

Wydawnictwo: Sonia Draga,2014

Liczba stron: 419

Tłumaczenie: Dariusz Guzik

 

Jeszcze przed urlopem wstawiam kolejna recenzję. Tak dla rozluźnienia po Świętach. Niewiele czytam kryminałów, ale kiedy kupowałam mój czytnik było tam kilka książek. Nie wiedziałam co wybrać, chciałam trochę odetchnąć od romansideł i padło na ten tytuł. Czy mi się podobał? Czytajcie dalej to się dowiecie.

Moje wrażenia po przeczytaniu książki

Cóż tu dużo mówić. Podobała mi się. Pierwsze strony opowiadają o tajemniczym morderstwie, ale dalej wydawało mi się, że czytam powieść przygodową. Dopiero po jakimś czasie fakty zaczęły się łączyć i stworzyły powieść sensacyjną z morderstwem w tle.

Powieść zaczyna się od morderstwa na starszym małżeństwie. Nikt ich nie zna, nikt nawet nie wie, że nie żyją. Dopiero po kilku dniach zostają odnalezieni we własnym domu. Widok jest przerażający. Lenowscy jednak nie mają żadnych krewnych, którzy mogliby cokolwiek powiedzieć i pomóc w śledztwie.

Młode małżeństwo podróżuje stopem i nic nie wskazuje na to, że będą mieli cokolwiek wspólnego z tajemniczym morderstwem. Podczas podróży trafiają do pewnego miasteczka, w którym ugościła ich nijaka Rebecka Brandt, była szefowa niemieckiej organizacji Kinderruf. Inga praktycznie nic nie wie o swoim mężu. Ufa mu bezgranicznie, przystaje na jego szalone pomysły. Do czasu aż Marius tajemniczo znika zostawiając ją pobitą i obolałą. Wszyscy myślą, że chłopak zginął, ale Inga w głębi duszy ma nadzieję, że jednak żyje. Nie myli się. Tyle tylko, że Marius, który równie nagle wraca, jest zupełnie innym człowiekiem. Dopiero wtedy dziewczyna poznaje jego przeszłość i dowiaduje się kogo wzięła sobie za męża.

W tym samym czasie czytamy o kobietach, które dostawały tajemnicze listy z pogróżkami. Wszystkie były związane ze sobą jednym – łączyła je praca w opiece społecznej. Było to dawno temu i każda z nich praktycznie już o tym zapomniała. Wszystko jednak wskazuje na to, że są one w niebezpieczeństwie, a człowiek, który je prześladuje nie dawno zabił starszych Państwa.

Nie wiem jak wszystko się skończy, bo mam do przeczytania jeszcze kilkanaście stron, ale doczytam to dzisiaj wieczorem, a chciałabym przed wyjazdem opublikować recenzję. Zrobię edycje i dopiszę coś po skończeniu. Mam nadzieję, że wszystkie imiona zapisałam dobrze. Jak podczas czytania odkryję, że jednak nie to poprawię.

Po skończeniu

EDYCJA: zakończenie bardzo zaskakujące, przynajmniej dla mnie. Nie zdradzę, bo będzie mniejsza przyjemność z czytania. Powiem tylko, że zabojca to człowiek, o którym tutaj nawet nie wspomniałam. Wydawał się tak mało istotny. Nie mniej jednak młode małżeństwo nie przetrwało tej próby.

Moja subiektywna ocena

Książka zaczyna się niepozornie, przez kilka pierwszych rozdziałów jest zwykłą opowiastką o stopowiczach, o sąsiedzkich kłótniach i kobiecie, która po śmierci męża popadła w depresję. Kiedy śledztwo w sprawie morderstwa łączy ze sobą fakty i postacie, wszystko staje się spójne i jasne.

Powieść przyjemna, bez drastycznych scen, chociaż śmierć bohaterów nie była raczej przyjemna, ale opis nie był zbyt drastyczny. Pomiędzy tymi złymi wydarzeniami jest dużo dobrych i właściwie nie do końca czuję ten sensacyjny klimat. Nie mam porównania z innymi thrillerami, ale ten mi się podobał.

Moja ocena: 4/5. Kolejna recenzja: Jeszcze nie wiem co wybiorę do czytania. Magdalena Kordel – Okno z widokiem