ciasto z kaszy gryczanej

Ciasto z kaszy gryczanej

Robiłam przegląd starych wpisów (dopasowuję je do nowej odsłony bloga) i przypomniałam sobie o pysznym cieście z kaszy gryczanej. Mam dzisiaj dla Was przepis na takie ciasto. 

Jest to ciasto bez mąki, oparte na zdrowych składnikach, które są idealne dla kogoś kto jest na diecie. Ale nie będąc na diecie też można zjeść dla odmiany takie ciasto. Na pewno nikomu nie zaszkodzi.

Od kiedy zwracam większą uwagę na to, co ląduje na moim talerzu rozsądniej też wybieram desery w restauracjach czy kawiarniach. Dzięki temu właśnie trafiłam na takie ciasto, które bardzo mi zasmakowało. Przepis znalazłam w sieci i upiekłam żeby sprawdzić czy smakuje tak samo. Smakuje bardzo podobnie. Zachęcam do wyboru tego deseru przy okazji wizyty w kawiarni Retro.

Ciasto z kaszy gryczanej

Czas przygotowania: 30-45 minut plus czas pieczenia

Porcje: ok 8

Składniki:

20 dag kaszy gryczanej (dwie torebki),

2 jajka + jedno białko,

150 g gorzkiej czekolady,

2 łyżki miodu,

2 łyżki jogurtu naturalnego,

1/2 szkl. otrębów (ja użyłam owsianych, ale inne tez będą pasowały),

1 łyżka kakao,

1 łyżeczka cynamonu,

1 łyżeczka przypraw korzennych,

1 łyżeczka proszku do pieczenia.

Przygotowanie:

Kaszę ugotować i przestudzić. Białka oddzielić od żółtek. Czekoladę rozpuścić. Żółtka, czekoladę i resztę składników dodać do kaszy i zblendować na gładką masę. Białka ubić na sztywno i delikatnie wymieszać z masą. Piec około 35-40 minut w temp. 180 stopni.

Suszarka do owoców. Po kliknięciu tutaj zobaczycie gdzie można kupić podobną

Porcja z przepisu pasuje na formę keksówkę lub na okrągłą tortownicę. Na tortownicy będzie niższe ciasto, w keksówce wyjdzie dość wysokie. Najlepiej sami oceńcie ile macie ciasta i dobierzcie odpowiednią formę.

Skorzystacie z mojego przepisu? Może macie jakieś inne swoje ulubione?

 

sosy

Dwa pyszne sosy na szybki obiad

Szybki obiad w kilka minut to temat dzisiejszego wpisu.

O jednym z tych sosów w obecnej sytuacji póki co mogę tylko pomarzyć. Ale Wam chętnie podam przepisy na moje dwa ulubione sosy w ostatnim czasie. Ten słodko-kwaśny spokojnie można zawekować i mieć schowany na czarną godzinę. Z orzechowym trochę gorzej, ale robi się go łatwo i szybko więc też nie jest źle. 

Oto moje dwa pomysły na szybki obiad.

Chociaż nie przepadam za ananasem, sos słodko-kwaśny skutecznie skradł mój żołądek. Taki przygotowany samodzielne smakuje o wiele lepiej niż ten gotowy, ze sklepowej półki.

Sos orzechowy natomiast to smak, który kojarzy mi się z tajskimi restauracjami. Nie odwiedziłam ich zbyt wiele (chyba tylko dwie- w Polsce), ale znalazłam przepis, który dość dobrze odzwierciedla smak tego sosu z restauracji.

Sos słodko-kwaśny

Czas przygotowania: 15 minut

Porcje: 2

Składniki:

  • 3 łyżki miodu,
  • 1/2 szkl. soku z ananasów (ja używam z puszki, ale może być też świeży),
  • 1/2 szkl. przecieru pomidorowego
  • 1 łyżka octu jabłkowego lub ryżowego,
  • 1/3 szkl. wody
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej

 

Przygotowanie:

Na patelni podgrzewamy miód do rozpuszczenia, dodajemy sok, przecier i ocet. Po zagotowaniu dodajemy wodę wymieszaną z mąką i ponownie zagotowujemy.

Jeśli lubicie to można dodać pokrojonego w kostkę ananasa, paprykę i ugotowaną wcześniej fasolkę szparagową. Wtedy sos będzie bardziej przypomniał te gotowe, które sprzedają w słoikach.

Główny składnik sosu

Sos orzechowy

Czas przygotowania: 15 minut

Porcje: 4

Składniki:

  • 1/2 szkl. orzeszków ziemnych lub masła orzechowego,
  • 1,5 szkl. miodu,
  • 3 łyżki sosu sojowego,
  • 3 łyżki octu ryżowego,
  • 5 ząbków czosnku,
  • 2/3 szkl. wody,
  • 1/2 łyżeczki chilli,
  • sok z 1/3 limonki

Przygotowanie:

Masło orzechowe lub zmielone orzechy mieszamy z wodą. Dodajemy pozostałe składniki i gotujemy. Optymalną gęstość uzyskujemy balansując wodą, można dodać lub wlać mniej w zależność od konsystencji jaką chcemy otrzymać.

Pychotka.

Składnik dla leniwych

Może kiedyś uda mi się zawitać w prawdziwej Tajskiej restauracji i skosztować prawdziwego sosu z ich receptury. Na razie muszę się zadowolić tym smakiem, który odkryłam. Od biedy raz na jakiś czas można spokojnie go zjeść w takiej formie. Najlepiej smakuje z pieczonym lub grillowanym filetem z kurczaka.

Skorzystacie z mojego przepisu? Może macie jakieś inne swoje ulubione?

 

przepisy

Prosta i szybka zupa pomidorowa

[et_pb_section bb_built=”1″][et_pb_row][et_pb_column type=”4_4″][et_pb_text _builder_version=”3.8″]

W domu zawsze babcia gotowała zupy na kawałku mięsa. Inaczej to nie byłaby zupa. Ja dzisiaj ugotowałam szybką zupę pomidorową bez mięsa i też wyszła pyszna. Pokażę Wam dzisiaj mój sposób. Może komuś zasmakuje.

[/et_pb_text][et_pb_text _builder_version=”3.0.95″ background_layout=”light”]

Lubię czasami dłużej posiedzieć w kuchni, ale wtedy kiedy wiem, że nie mam nic innego do roboty i spokojnie mogę sobie włączyć serial i zająć się gotowaniem bez pośpiechu w towarzystwie serialu. Kiedy natomiast mam inne ważne zajęcia lub chcę po prostu zająć się czytaniem czy ćwiczeniami nie bardzo mam ochotę sterczeć przy garach. Przychodzę więc dzisiaj z przepisem, który absolutnie nie wymaga wysiłku i stania przy kuchence. Obiad lub kolacja (jak w moim przypadku) idealna na takie dni, kiedy faktycznie jesteście zabiegani.

[/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][et_pb_row][et_pb_column type=”2_3″][et_pb_text _builder_version=”3.0.95″ background_layout=”light”]

Zupa pomidorowa

[/et_pb_text][et_pb_text _builder_version=”3.0.95″ background_layout=”light”]

Czas przygotowania: 30 minut

Porcje: dwie lub jedna większa dla głodomorów 🙂

Składniki:

woda warzywa na bulion: marchewka, seler, pietruszka – wystarczy mały kawałek każdego z nich.

Jeśli masz inne wykorzystaj inne np. liście selera czy lubczyk dla poprawy smaku. Można ewentualnie użyć gotowego bulionu jak ktoś ma w zamrażarce. Ja jeszcze swojego nie zrobiłam, ale jak już zrobię to będzie dobra alternatywa.

przecier pomidorowy

śmietanka (nie każdy używa, więc nie jest konieczna)

ryż

Przygotowanie: Warzywa zalałam wodą i gotowałam na małym ogniu. (Wszystko dałam na oko, w zależności od tego ile chcecie zupy). Chwilę po zagotowaniu dodałam  przecier pomidorowy i wsypałam ryż – tutaj też jest dowolność, można go ugotować osobno. Kiedy ryż był już prawie miękki dodałam odrobinę śmietanki i poczekałam do zagotowania.

[/et_pb_text][/et_pb_column][et_pb_column type=”1_3″][et_pb_image _builder_version=”3.0.95″ src=”http://zaplanujzycie.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_20180118_200234.jpg” show_in_lightbox=”off” url_new_window=”on” use_overlay=”off” always_center_on_mobile=”on” force_fullwidth=”off” show_bottom_space=”on” url=”https://buybox.click/3335/buybox.html?oid=24449465 ” alt=”Suszarka do owoców. Po kliknięciu w obraz zobaczycie gdzie można kupić podobną” title_text=”Suszarka do owoców. Po kliknięciu w obraz zobaczycie gdzie można kupić podobną” /][et_pb_text _builder_version=”3.0.95″ background_layout=”light”]

Szybka zupa pomidorowa

[/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][et_pb_row][et_pb_column type=”4_4″][et_pb_text _builder_version=”3.0.95″ background_layout=”light”]

Ot cała filozofia. Cały proces gotowania trwał u mnie jakieś 30 minut. Jak dla mnie zupa wyszła lepsza niż standardowa, którą robią rodzice, czyli na rosole. Tamta jest jednak bardziej tłusta i ma zupełnie inny smak.

 

Skorzystacie z mojego przepisu? Mam nadzieję, że będzie Wam smakowała tak samo jak mi albo jeszcze lepiej.

[/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

kompot świąteczny

Przepis na najlepszy kompot świąteczny

[et_pb_section bb_built=”1″][et_pb_row][et_pb_column type=”4_4″][et_pb_text _builder_version=”3.0.94″ background_layout=”light”]

Kompot świąteczny z suszu jest jednym z głównych napoi podczas kolacji Wigilijnej. Można przygotowywać go na różne sposoby, ja mam swoją ulubioną wersję. Taka smakuje mi najbardziej. Nie jest ani za słodka ani za kwaśna. Jak dla mnie w sam raz. 

[/et_pb_text][et_pb_text _builder_version=”3.0.92″ background_layout=”light”]

Święta to czas refleksji, ale jednocześnie pośpiechu. Coraz więcej z nas wybiera potrawy, które są szybkie i łatwe w przygotowaniu. Fajnie, jeśli dodatkowo są smaczne. Mam dzisiaj dla Was przepis, który u mnie sprawdza się bardzo dobrze. Szybki, niedrogi i smaczny.

[/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][et_pb_row][et_pb_column type=”2_3″][et_pb_text _builder_version=”3.0.92″ background_layout=”light”]

Kompot z suszonych owoców

[/et_pb_text][et_pb_text _builder_version=”3.0.92″ background_layout=”light”]

Czas przygotowania: 30 minut

Porcje: ok 8

Składniki:

2 l wody,

100 g miodu,

4 goździki,

kawałek cynamonu w kawałku,

3 plastry imbiru,

po 50 g suszonych owoców: (jabłka, gruszki, morele, śliwki)

Przygotowanie:

Wodę z miodem i przyprawami zagotowujemy. Owoce myjemy i pokrojone na mniejsze kawałki dodajemy do gotującej się wody. Gotujemy ok 7 minut. Pozostawimy pod przykryciem przez 20 minut.

 

 

[/et_pb_text][/et_pb_column][et_pb_column type=”1_3″][et_pb_image _builder_version=”3.0.92″ src=”http://zaplanujzycie.pl/wp-content/uploads/2017/12/maxresdefault.jpg” show_in_lightbox=”off” url_new_window=”on” use_overlay=”off” always_center_on_mobile=”on” force_fullwidth=”off” show_bottom_space=”on” url=”https://buybox.click/3335/buybox.html?oid=24449465 ” alt=”Suszarka do owoców. Po kliknięciu w obraz zobaczycie gdzie można kupić podobną” title_text=”Suszarka do owoców. Po kliknięciu w obraz zobaczycie gdzie można kupić podobną” /][et_pb_text _builder_version=”3.0.92″ background_layout=”light”]

Suszarka do owoców. Po kliknięciu w obraz zobaczycie gdzie można kupić podobną

[/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][et_pb_row][et_pb_column type=”4_4″][et_pb_text _builder_version=”3.0.92″ background_layout=”light”]

Uwielbiam ten kompot. Od siebie dodaję zawsze jeszcze dodatkowo suszone pomarańcze no i banany oczywiście, ale tutaj lepiej świeże. Można oczywiście eksperymentować, ale to jest mój sprawdzony smak i póki co tego się trzymam.

A przy okazji zakupu suszarki, możecie spokojnie wykorzystać ją do suszenie grzybów, ziół i innych ciekawych rzeczy. Suszone owoce są też doskonałą przekąską kiedy mamy ochotę na coś słodkiego a nie chcemy objadać się słodyczami. Owoce i warzywa (w wersji suszonej chociaż surowe również) nie dość, że są bombą witaminową to jeszcze nie przeszkadzają nam w dbaniu o sylwetkę.

Moje przygotowania do Świąt są daleko w tyle. Dlatego dzisiaj krótko, nie będę się rozwodzić. Chciałabym jeszcze poczytać trochę książki żeby niedługo mogła pojawić się kolejna recenzja.

Skorzystacie z mojego przepisu? Może macie jakieś inne swoje ulubione?

[/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

zupa z dyni

Zupa krem z dyni na słodko i ostro

[et_pb_section bb_built=”1″][et_pb_row][et_pb_column type=”4_4″][et_pb_text _builder_version=”3.0.105″ background_layout=”light”]

Zupa krem z dyni idealna na jesień. Z racji pory roku i sezonowości dyni, która teraz jest w pełnej okazałości zajadam się ostatnio zupami z dyni. Jadłam już dwie wersje na ostro, ale ta na słodko cieszy się u nas w domu największym powodzeniem i przyrządzamy ją często.

Na ostro próbowałam z przepisu Ani. Wyszła mi trochę inna, bo miałam akurat inną dynię. Jak się okazuje nie każda dynia nadaje się do wszystkiego. Nie pytajcie tylko jaką dynię wykorzystuję, bo nie mam pojęcia. Dynie same się nasiały na polu, które kiedyś docelowo będzie domem brata. Są duże, ważą jakieś 10-15 kg. W tym roku mają miąższ pomarańczowy. W zeszłym dynie działkowe miały też miąższ zielony, z tego robiłam tą zupę, która wyglądała inaczej niż powinna (miała inny kolor).
Ogólnie dynie mają wbrew pozorom sporo wartości odżywczych. Same w sobie są raczej mdłe i bez smaku, ale po ugotowaniu i przyprawieniu można się nimi zajadać do woli.
Na niedzielę często pijamy kompot z dyni. Rodzice źle wspominają kompot z dyni od swoich dziadków, ale gotują i jest smaczny. Widocznie mają inną recepturę.

 

Zupa krem z dyni na słodko:

Składniki:
– dynia,
– mleko,
– cukier lub cukier wanilinowy,
– aromat (ja używam migdałowego)

Nie podaję proporcji, bo wszystko zależy od tego ile chcemy mieć zupy. Na trzy porcje ostatnio miałam ok 1 kg musu z dyni.

Przygotowanie:
Dynię gotujemy do miękkości i blendujemy. Można ugotować więcej i gotowy mus zamrozić. Kiedy najdzie nas ochota na zupę wyjmiemy z zamrażarki i szybko przygotujemy ciepłą zupę.
Mus łączymy z mlekiem, cukrem i olejkiem. Dopasowujemy smak do siebie. Na 1 kg dyni dałam ostatnio opakowanie cukru wanilinowego i odrobinę olejku do smaku. Powinna powstać konsystencja budyniu. Jeśli wolcie bardziej rzadką dajecie więcej mleka. Czekamy aż się zagotuje i gotowe.
Ja jadam ją z zacierką, ale można jeść bez makaronu lub z każdym innym drobnym makaronem.

Zupa dyniowa na ostro: 

Składniki:
– 600 g dyni,
– 600 ml bulionu warzywnego,
– 220 ml mleczka kokosowego,
– 3 ząbki czosnku,
– 1 duża cebula,
– 1  łyżeczka curry,
– 2 papryczki chilli (może być papryka ostra mielona)
– 2 łyżki przecieru lub passaty pomidorowej,
– 3 łyżki oleju,
– sól i pieprz do smaku.

Przygotowanie:
Rozgrzewamy piekarnik do 190 stopni. Umytą dynię kroimy na grube plastry. Rozkładamy na blaszce posmarowanej tłuszczem lub wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy około 30 minut (aż będzie miękka).
W międzyczasie smażymy cebulę pokrojoną w kostkę. Po chwili dodajemy pokrojony czosnek. Podczas smażenia dodajemy curry i solimy. Następnie zalewamy ciepłym bulionem i dodajemy pomidory.
Dynię miksujemy na mus i łączymy z mlekiem kokosowym. Całość dodajemy do buliony doprawiając jeszcze solą i pieprzem w razie potrzeby. Dodajemy pokrojoną papryczkę chilli (lub odrobinę zmielonej). Gotować razem około 15 minut. Podawać z uprażonymi pestkami dyni lub grzankami. Myślę, że groszek ptysiowy też będzie się nadawał.

Dla urozmaicenia smaku można bulion ugotować osobno z dowolnych warzyw i zmiksować potem wszystkie razem z dynią.
Nie próbowałam, ale mam taką podpowiedź od sąsiadki. Chociaż polemizowałabym, bo ostatnio zmiksowałam warzywa do zupy krem z kukurydzy i popsułam jej smak (nie chciałam żeby warzywa się zmarnowały, a przez to jadłam trzy dni niesmaczną, kukurydzianą papkę). Przymierzam się do ugotowania dużej ilości bulionu, zbieram pojemniki do mrożenia, ale czekam na większą przestrzeń i większą zamrażarkę.

Uwielbiam jeść na kolację tą pierwszą, słodką wersję. Idealna na zimne, jesienne wieczory i nie przybywa po niej dodatkowych kg 🙂

Zachęcam Was do korzystania z sezonowych owoców i warzyw. Są w miarę tanie i najbardziej naturalne w tym okresie, bo np. jabłka na wiosnę czy latem nie smakują już tak samo. Tak samo z kapustą kiszoną. Teraz smakuje najlepiej.

P.S. Uważajcie jak będziecie łapali się kilku zajęć jednocześnie. Łatwo pogubić się z pieniędzmi i nie wiedzieć co do czego ma być i komu ile oddać (głownie mam taki problem jeśli chodzi o moją firmę, bo teoretycznie cały zarobek idzie dla pracownika, ale jak robię jakieś zakupy to często wykładam ze swoich i potem na koniec gubię się w wyliczeniach). Chyba czas prowadzić szczegółowe rozpiski budżetu.

[/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]