#PLANOWANIE# Jak nie popaść w tarapaty finansowe kiedy nie masz stałej pensji

Problemy finansowe – jak ich uniknąć?

Kiedy pracujesz na etacie i masz uzgodniona stałą pensję , którą otrzymasz co miesiąc możesz sobie zaplanować wydatki. Zwyczajnie wiesz, ile masz do dyspozycji. A co kiedy Twoja pensja w każdym miesiącu jest inna?

Jestem freelancerem, ale raczej nietypowym. Pracuję zarówno w biurze jak i w domu. W każdym miesiącu osiągam inne przychody, w zależności od ilości pracy i ludzi, a którymi współpracuję. Dzisiaj przedstawię wam moje sposoby na osiągnięcie płynności finansowej wtedy, kiedy nie ma się pewnego źródła dochodu.

Postaraj się znaleźć pewne źródło dochodu, które da Ci gwarantowaną sumę

Wiem, że to może wydawać się absurdalne, ale to tak naprawdę może wnieść bardzo dużo do planowania budżetu. W zależności od branży jaką się zajmujesz jako freelancer (jeśli oczywiście nie pracujesz na etacie, bo wtedy ten punkt już masz odhaczony) warto poszukać klienta, który będzie dawał mniej więcej taką samą liczbę zleceń lub (jak w moim przypadku), kiedy praca opiera się na wykonaniu takiej samej ilości roboty, który będzie gwarantował ci stałą pensję.

Jak można to osiągnąć?

Są zajęcia, których dobre wykonanie zależy od rynku i sytuacji chwilowej, ale jeśli masz do zrobienia tyle samo (w jednym tygodniu zajmie ci to dwa dni, a w innym cztery) nie ma sensu spierać się o pensję uzależnioną od ilości pracy (godzin spędzonych przy komputerze), bo w skali miesiąca wyjdzie ich mniej więcej tyle ile się zakłada. Ja np. umówiłam się, że przez trzy dni przyjeżdżam do biura, a pozostałe dwa jestem pod telefonem. I nie ma znaczenia czy w biurze siedzę całe trzy dni po 8 godzin czy w jakiś innych proporcjach. Umowa obejmuje stałą kwotę za dzień spędzony w biurze i stałą kwotę za dzień spędzony w domu, ale pod telefonem. Myślę, że to jest uczciwy układ.  Dzięki temu mam wypracowany dochód, który jest pewny i to na jego podstawie planuję większość domowego budżetu.

Bierz dodatkowe zlecenia, ale nie przesadzaj

Ilość dodatkowych zleceń, które możesz wziąć analizuj na bieżąco. W cięższym tygodniu, kiedy siedzę długo w biurze jestem w stanie napisać coś dla jednego dodatkowego klienta. Ale już w kolejnym mogę wziąć kilka dodatkowych zleceń. Wiadomo, że nie uda się nigdy zgadnąć kiedy będzie ten luźniejszy czas, ale też rzadko zdarza mi się brać kilka zleceń z takim samym lub podobnym terminem realizacji. Mam już co prawda jakieś doświadczenie i niektóre rzeczy potrafię przewidzieć, ale zdarzają się „wpadki.” Wtedy trzeba czasami się przemęczyć i poświęcić więcej czasu na pracę niż się założyło.

Miej na koncie jakąś ustaloną minimalna kwotę, poniżej której nie schodzi stan twojego konta

To może wydawać się trudne, zwłaszcza na początku. Myślę jednak, że warto zostawić sobie pewną kwotę i kiedy stan konta do niej się zbliża ograniczyć wydatki (w miarę możliwości oczywiście). Mam tutaj na myśli wydatki na głupoty, bo wiadomo, że kiedy potrzebujesz na jedzenie czy inny potrzebne rzeczy to nie zawahasz się z tych pieniędzy skorzystać. Powiedzmy, że może to być taki debet w koncie, ale bez oprocentowania.

Staraj się nie wydawać nigdy wszystkiego do końca

Patrz punkt wyżej. Jeśli masz tak jak ja, że pieniądze spływają ci w różnych terminach i trwa to mnie więcej przez cały miesiąc to zaplanuj wydatki, ale staraj się nie kupować wszystkiego od razu. Poczekaj aż przyjdzie przelew i kup kolejną rzecz z listy. U mnie się to sprawdza doskonale. Dzięki temu nie zostaję bez pieniędzy na kawę czy wyjście do kina, ale za to z nową lampą.

Odkładaj z końcówek

Niektóre konta (nie wiem czy już teraz nie wszystkie) mają taką fajna opcje, że robiąc zakupy i płacąc kartą system automatycznie ściąga kwotę, która została do pełnej. Czyli np. płacisz 6,75 a system ściąga ci z konta 3,25 i odkłada na osobne subkonto. Opcja ta działa też przy przelewach. u mnie za każdy przelew zabiera sobie bodajże 5 zł. Oczywiście te pieniądze nie giną  nie są to żadne opłaty. W ten sposób można nazbierać ładną sumkę do wykorzystania w chwili kryzysu. Zwłaszcza jeśli często robisz zakupy przy użyciu karty. Mnie ostatnio ta kwota lekko poratowała 🙂

I ostatnie. Nie pracuj za darmo.

Nawet jeśli jesteś początkujący. Owszem kilka zleceń na próbę możesz wziąć za mniejsze stawki, ale nie przeciągaj tego zbyt długo. I nie daj sobie wmówić, że ktoś miał gorszy miesiąc to twoja wypłata będzie mniejsza. Szczególnie kiedy ty wykonujesz swoją pracę dobrze, a inni ją psują. Z przyczyn zależnych lub niezależnych od siebie.

Jeśli to ty cos popsujesz, okej. Przyznaj się i przyjmij ewentualnie mniejsze pieniądze, ale tylko w momencie kiedy z tego powodu ktoś inny poniesie stratę. Udokumentowaną stratę.

 

Aby osiągnąć i utrzymać płynność finansową trzeba mieć głowę na karku i pokłady pewności siebie. Jeśli za każdym razem pozwolisz się „wysterować” to ty na tym stracisz. Nikt inny.

Mam nadzieję, że skorzystacie z moich wskazówek. Ja z kilku już korzystam, a kilka zamierzam wprowadzić w najbliższym czasie. Przede wszystkim jednak muszę zdobyć więcej pewności siebie, bo widzę po sobie, że ona daje dużo w tej kwestii. Bez niej ciężko negocjować z pracodawcą.

Co myślicie o tym temacie?

 

 

 

Zobacz mnie w mediach
Podziel się
FacebookEmailTwitter