#PLANOWANIE# Jak czytać więcej?

Kolejny wpis z cyklu #PLANOWANIE#. Tym razem coś o książkach. Zapraszam.

Do napisanie tego wpisu zainspirowała mnie gala rozdania Literackiej Nagrody Nike. W tym roku wygrała książka, a właściwie reportaże „Nie ma” autor M. Szczygieł.  Przy okazji jej „rozdania” media mówiły o statystykach czytania wśród Polaków. Niestety są one bardzo słabe. Według danych z badania przeprowadzonego przez Bibliotekę Narodową tylko 37 % z nas przeczytało przynajmniej jedną książkę, a tylko 9% deklaruje przeczytanie większej liczby książek (więcej niż siedem). Zdecydowanie zaliczam się do tej drugiej grupy, która niestety jest bardzo mała.

Jak czytać więcej?

Dzisiaj napiszę trochę o tym jak można czytać więcej i szerzyć czytelnictwo. Chociaż pewnie ci, co chcą czytać to czytają a ci co nie chcą/nie lubią zawsze znajdą sobie ciekawsze zajęcie. Ja bardzo lubię czytać. Nic więc dziwnego, że staram się robić to jak najczęściej i wykorzystuję do tego różne sytuacje.  promuję tutaj czytanie poprzez pisanie recenzji. Czas na sposoby, które pozwolą czytać więcej. Próbowałam znaleźć jakiś wpis gdzie pisałam już o czytaniu, ale mi się nie udało.

P.S. Jeśli chcesz czytać e-booki możesz czytać dzięki Legimi. Korzystając z mojego linka darujesz mi dodatkowe strony do czytania a sam zyskujesz 30 dni okresu próbnego bez limitu stron.

Przerwy/reklamy telewizyjne

jeśli oglądasz telewizję to zapewne wkurzasz się kiedy ulubiony serial zamiast trwać 20 minut trwa 40, bo kilka minut przed końcem puszczają reklamę. Niejeden już raz przekonałam się, że podczas takiej reklamy spokojnie można przeczytać kilka stron. w zależności od tego jak długi program oglądasz i jak długie masz rozdziały w książce może udać się przeczytać cały rozdział. Ja często zamiast książki czytam sobie gazetę. Tym sposobem nadrabiam zaległości w czasopismach. Jakoś w innych okolicznościach rzadko sięgam po gazety.

Wyciszenie przed snem

Dla mnie wieczorne spotkanie z książką to idealny czas na wyciszenie się i oderwanie od sztucznego światła, które generuje telefon, komputer czy telewizor.  W takich okolicznościach czytuję najczęściej. Spędzam w ten sposób każdy lub prawie każdy wieczór.

Czytanie w kolejkach

Coraz rzadziej stoimy w kolejkach (przynajmniej ja staram się większość rzeczy załatwiać on-line lub umawiać się na konkretną godzinę, ale wtedy książkę mam ze sobą, bo różnie bywa). Są jednak takie dni kiedy musimy coś załatwić i czekamy. Czas oczekiwania to idealny moment na przeczytanie chociaż kilku stron.

Podróż komunikacją miejską lub dalekobieżną

Teraz rzadko mam taką możliwość, ale w czasach kiedy jeździłam praktycznie co weekend do Poznania zawsze miałam około 2 godziny czytania w pociągu. Od kiedy mam czytnik e-booków, ciężar książki stał się nieodczuwalny. Wcześniej zawsze miałam ze sobą coś papierowego. Bywało tak, że to była jedyna możliwość czytania, bo jakoś inaczej nie było czasu albo mocy. W moim akurat przypadku czytanie w tramwaju czy autobusie raczej odpada. Choroba lokomocyjna zawsze się odzywa i szybko mnie mdli. Pozostałym polecam również te okoliczności na sięgnięcie po książkę.

Pasażer w samochodzie również może sobie coś czytać, szczególnie w dłuższej podróży.

Książka w wersji audio

Do samochodu (w moim przypadku) bardziej sprawdza się „czytanie uszami”. Zamiast radia, w którym ciągle „mielą” te same przeboje warto włączyć sobie jakiegoś audiobooka. Ja w aucie lubię słuchać czegoś rozwojowego.

Audiobook sprawdzi się również w kilku innych sytuacjach. Można słuchać podczas gotowani,a sprzątania czy wykonywania wielu innych codziennych zadań. Ja wtedy lubię słuchać lub oglądać zaległe filmiki z kanałów, które subskrybuję, ale audiobook sprawdzi się tutaj równie dobrze.

Trudność jest tylko taka, że trzeba mieć podzielność uwagi. Można to sobie spokojnie wypracować.

Czy to wszystkie sposoby?

Zapewne nie. To są sposoby, które ja stosuję i które u mnie się sprawdzają. Czasy mamy takie jakie mamy. Natłok zajęć i obowiązków często zmywa nam sen z powiek i nie mamy głowy ani siły żeby myśleć jeszcze o czytaniu. Zachęcam więc do przemycania chociaż kilku stron w sytuacjach, które wymieniłam we wpisie.

Pewnie wielu z was ma swoje inne sprawdzone sposoby. Podzielcie się w komentarzach. 

 

 

 

 

Zobacz mnie w mediach
Podziel się
FacebookEmailTwitter