Mój wrzesień – podsumowanie miesiąca

Czas na kolejne podsumowanie miesiąca. Standardowo zapraszam na video i potem do poczytania.

W sierpniu spędziłam kilka wieczorów pod kocykiem a na początku września kąpałam się w Bałtyku. Ot takie zawirowanie pogodowe.

Spoglądam przez okno i zastanawiam się gdzie podzialo się to lato, które cieszyło nas jeszcze na początku miesiąca.

Wrzesień to miesiąc zmian. Zmienia się pogoda, lato przechodzi w jesień. Zaczyna się rok szkolny. Jest to taki można powiedzieć nowy początek. Dla mnie jednak jest to kolejny wspaniały miesiąc, który przeżyłam najlepiej jak umiałam.

Takie widoki i pogodę zapamiętam z pierwszego wrześniowego weekendu. Cieszę się, że udało się wykorzystać ten czas i spędzić go nad morzem.

Chociaż Bałtyk jest dość zimnym morzem, nie mam problemu z wejściem do niego. Uwielbiam wręcz kiedy woda aż mrozi kostki. Tym razem była stosunkowo ciepła i kostek nie mroziła.

Miałam okazję wielokrotnie biegać przy zachodzie słońca. Mam takie widoki teraz z okna, ale bieganie przy takich widokach też jest piękne. Wzięłam się i staram się biegać każdego dnia chociaż te 15 minut. Super się potem czuję. Nic mnie nie boli (oprócz tego, że pierwszego dnia od razu wieczorem miałam zakwasy.)

 

Ostatnio biegałam trochę wcześniej i spotkałam ptaki.

Ostatni weekend spędziłam na działce. Nie zrobiłam żadnych zdjęć, na filmiku widzicie, żę były zbiory warzyw i grill. Ciekawe czy ostatni w tym roku. Mam nadzieję, że nie.

 

A, prawie zapomniałam. Załapałam się na koncert Stachurskiego. Czasami coś jednak się dzieje w tym moim mieście.

Co poza tym?

Nie napisałam na blogu zbyt wiele. Miałam lekkie zawirowania w pracy i nie w głowie było mi kreatywne pisanie czegoś. Obiecałam filmik z jedzeniem, postaram się ogarnąć go w tym miesiącu.

Trochę poczytałam, zajmowałam się porządkami w ogrodzie i w domu. Poza tym nie działo się nic specjalnego.

Chciałabym prowadzić życie bardziej towarzyskie i bardziej kreatywne. Małymi krokami staram się to osiągnąć, ale nie tylko ode mnie zależą niektóre rzeczy. W każdym razie tak jak pisałam ostatnio jestem szczęśliwym człowiekiem i staram się żyć jak najlepiej i wyciągać od życia jak najwięcej pozytywnych chwil.

Wzięłam się za tworzenie mojego planera na kolejny rok. Postaram się niedługo pokazać Wam efekty. Zastanawiam się też nad czymś własnym, pod czym mogłabym się podpisać, a co przyniosłoby jakieś korzyści. Nie mam jeszcze konkretnego produktu, ale rozważam kilka opcji. Mam nadzieję, że coś wybiorę, stworzę i będę mogła się z Wami podzielić efektami.

Podsumowując

Początek września wykorzystywałam maksymalnie, jak najlepiej korzystając z pogody, która była przepiękna. Końcówkę spędziłam w większości pod kocykiem, z książką w ręku. Nie zabrakło oczywiście kuchennych eksperymentów, ale nic tym razem nie nagrałam (poza tym najpierw muszę obrobić i wrzucić wcześniejsze filmiki).

Cieszę się, że nie dopadło mnie żadne choróbsko, bo grypa panuje na około. Poogarniałam wszystkie sprawy i żyję sobie dalej spokojnie kombinując gdzie i kiedy można gdzieś pojechać. Pomysłów mam kilka, ale czasu, a właściwie zgrania z innymi, niestety brakuje.

POSTY WE WRZEŚNIU

Jesień zawitała już pełnią. Lubię jesień, ale żeby chociaż temperatury były trochę wyższe. Ostatnio rano miałam zamarznięte szyby jak wyjeżdżałam. Teraz tak nagle zrobiło się ciemno za oknem. A jak zasiadałam do tego wpisu, było jeszcze jasno. Opublikuje się też kiedy będzie jasno. Podczas montowania filmiku zauważyłam, że brakuje mi kilku filmików, które muszę zdobyć, więc publikuję z lekkim opóźnieniem.

Czas zrobić porządki w szafie i wyjąć grubsze ubrania. Dzisiaj było zaledwie 10 stopni.

Lubicie jesień? Jak Wam minął wrzesień?

Zobacz mnie w mediach
Podziel się
FacebookGoogle+EmailTwitter