#PLANOWANIE# Dziecko – jak przekonać mężczyznę do rodzicielstwa?

[et_pb_section bb_built=”1″][et_pb_row][et_pb_column type=”4_4″][et_pb_text _builder_version=”3.8″]

Rodzicielstwo

Rozmowy o powiększeniu rodziny w niektórych przypadkach są długie i żmudne. Mężczyźni często mają mnóstwo argumentów, którymi chcą opóźnić staranie się o dziecko. Rzadko kiedy spieszy im się do rodzicielstwa. Postaram się dzisiaj przedstawić Wam kilka najczęściej używanych argumentów i moje rady jak je wyeliminować.

[/et_pb_text][/et_pb_column][et_pb_column type=”4_4″][et_pb_text _builder_version=”3.0.95″ background_layout=”light”]

Podczas wielu rozmów o dzieciach, które już mam za sobą słyszę ciągle, że do 30-stki się wyrobimy. Teoretycznie mam jeszcze czas, ale moje argumenty typu, że im później tym dla kobiety gorzej wcale go nie przekonują. Mam myślenie typowo polskie (tak myślą Polki?) i uważam, że faktycznie kobieta nie powinna czekać aż tak długo na pierwszą ciąże. Bardzo chciałabym mieć już bobaska. Mimo moich wad, (ale przecież każdy je ma!) myślę, że poradziłabym sobie w roli matki. Tym bardziej jak widzę większość moich rówieśniczek, których dzieci już mają po kilka lat lub niektóre nawet chodzą do szkoły. A dziewczyny niekoniecznie były od samego ogarnięte, lubiły imprezy i wolały się bawić niż zajmować przyziemnymi rzeczami. Teraz radzą sobie dobrze i nie widziałam (ale może nie znam ich aż tak dobrze) żeby jakieś dziecko miało złe warunki i było niekochane.

Często przewijają się argumenty typu nie stać nas czy mamy za małe mieszkanie. Tutaj też mogłabym polemizować, bo jeżeli oboje potencjalni rodzice pracują to powinni sobie poradzić z wychowaniem dziecka. Może trochę gorzej z małym mieszkaniem, bo jak popatrzeć na całą wyprawkę dla bobasa to faktycznie jest tego sporo, ale i to zapewne jest do przejścia. Kwestia organizacji. W moim przypadku te argumenty już są nieaktualne. Jestem niezależna i zarabiam swoje pieniądze, a dom jest na wykończeniu.

 

[/et_pb_text][et_pb_image _builder_version=”3.0.95″ src=”http://zaplanujzycie.pl/wp-content/uploads/2018/01/I3lktkqTURBXy9mYjc4NDkwMDk2ZDhmNjI1NWUxYjI5YjgwMDZhM2MyYy5qcGVnk5UDABvNA-jNAjKTBc0DFM0BvJUH2TIvcHVsc2Ntcy9NREFfLzE0MGIxY2ZlN2YwYWM1MmVk.jpg” show_in_lightbox=”off” url_new_window=”off” use_overlay=”off” always_center_on_mobile=”on” force_fullwidth=”off” show_bottom_space=”on” /][et_pb_text _builder_version=”3.0.95″ background_layout=”light”]

W czym zatem nadal może tkwić problem?

Słyszy się, że komuś brakuje cierpliwości do dzieci, to też można zmienić. Można się z dziećmi oswajać. Można bawić się z dziećmi znajomych czy rodziny. Proponować komuś opiekę, stopniowo najpierw na krótki czas a później trochę dłużej. Z czasem ten płacz czy inne zachowania typowe dla dzieci staną się dla nas normalne i nie będą nam przeszkadzały. Ja nigdy nie mówiłam, że ktoś będzie musiał siedzieć z maluchem non stop 24/h, przecież jedno z rodziców musi pracować i zarabiać na utrzymanie żeby argument o pieniądzach nie powrócił. Są też inne argumenty, kiedy jedno uważa, że to drugie jest zbyt mało dorosłe i nie nadaje się na rolę rodzica, bo sobie nie poradzi. Takie moim zdaniem pochopne ocenianie innych, bo kiedy pojawia się dziecko świat staje do góry nogami i człowiek chcąc nie chcąc musi się przyzwyczaić do nowych porządków panujących w domu. Także ten argument w ogóle mnie nie przekonuje. Jest dla mnie takim argumentem na odsunięcie decyzji.

Jak więc przekonać mężczyznę do rodzicielstwa?

Moje doświadczenie pokazało mi, że z facetem trzeba jak z jajkiem. Nie można go naciskać, nie można go zmuszać. Musi sam dojrzeć do tej decyzji. Będzie wymyślał ciągle nowe, kolejne argumenty jeśli nie czuje się gotowy. W końcu najlepiej jest kiedy decyzja o powiększeniu rodziny jest podjęta odpowiedzialnie i obie strony czują się gotowe. Nie pozostaje nic innego jak po prostu poczekać. Im bardziej ktoś będzie nachalny tym bardziej ten drugi będzie się zniechęcał. Cierpliwość jest tutaj najważniejsza i mam nadzieję, że się opłaci. Moja odpowiedź na powyższe pytanie brzmi: czekaj cierpliwie aż on sam będzie gotowy. Ewentualnie stosując bardziej „drastyczną” metodę po prostu oszukaj go, że się zabezpieczasz i „złap” go. Nie we wszystkich przypadkach się da, ale jeśli bardzo chcesz i nie boisz się konsekwencji to można i tak. Nie namawiam jednak do tej metody, bo mimo wszystko może się skończyć jakąś kłótnią.

[/et_pb_text][et_pb_text _builder_version=”3.0.95″ background_layout=”light”]

[EDIT]:

Na facebooku wywołałam dyskusję, gdzie dziewczyny dały mi do zrozumienia, że źle ujęłam temat „łapania na dziecko.” Nie chodzi mi o to żeby kogoś namawiać na tą metodę. Chciałam tylko zaznaczyć, że taka metoda też jest, ale zupełnie jej nie polecam. Ta kłótnia, którą może wywołać nie jest taką zwykłą kłótnią. Może się to przerodzić w ogromne problemy i wyrzuty sumienia. Poza tym, takie zachowanie jest nieetyczne i niemoralne. Wiem, że niektórzy tak postępują, ale moje zasady i wychowanie nie pozwala mi na takie zachowanie. Może nie powinnam o tym pisać, ale wspomniałam, dlatego że chodziło mi bardziej o uświadomienie, że najlepsza jednak jest rozmowa i wspólne podjęcie decyzji na temat powiększenia rodziny.

[/et_pb_text][et_pb_text _builder_version=”3.0.95″ background_layout=”light”]

Kto wie może niedługo wszystko się zmieni moje marzenie stanie się realne. Nie pozostaje mi nic innego jak czekać aż drugi potencjalny rodzic będzie gotowy na rodzicielstwo.

 

Macie jakieś swoje doświadczenia i rady dla tych, którzy mają podobny problem z mężczyzną?

[/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

Zobacz mnie w mediach
Podziel się
FacebookEmailTwitter