Jak oswoić ze sobą świnki?

Po historii ze świnkami postanowiliśmy „zaadoptować” drugą świnkę. I dzisiaj trochę o tym opowiem.

„Adopcja” świnki

Są specjalne strony internetowe gdzie można adoptować świnki. Oglądaliśmy, zastanawialiśmy się, ale nic z tego nie wyszło. Dlatego nasza „adopcja” jest w domyśle. Bo nie jest taka z prawdziwego zdarzenia.

W naszym przypadku „adopcja” to odkupienie świnki razem z całym  wyposażeniem. Ogłoszenie znaleźliśmy na OLX. Pani musiała oddać świnkę ze względu na alergię partnera. Kosztowało to nas symbolicznie 50 zł. Dostaliśmy klatkę, trociny, jedzonko, obcinaczkę do pazurków i nawet szelki do spacerowania. Przywieźliśmy naszą świnkę do domu i zaczął się proces oswajania.

Oswajanie świnek

Nasz świnki są w podobnym wieku. Łaciata jest ze sklepu (miała jakieś 6 tygodni jak ja kupowaliśmy), czarna to ta nowa, „adoptowana.” W momencie zakupu miała około 6 miesięcy. Nie pamiętam dokładnie od kiedy ją mamy, ale dzieli je jakieś 2 miesiące różnicy jeśli chodzi o wiek. Łaciata świnka jakiś czas była sama, od śmierci brata. Czuł się dobrze na swoim terytorium i tylko on był pieszczochowany. Dlatego jak przyjechała nowa świnka nie od razu się polubiły.

Mieliśmy jednak dodatkową klatkę, co bardzo ułatwiło sprawę. Świnki stały obok siebie, mogły się wąchać, ale nie było szans na pogryzienie się. Obie naraz były wyciągane ze swoich klatek i wtedy miały okazję powąchać się z bliska. Z czasem na dzień zamienialiśmy je klatkami żeby oswajały się z obcym zapachem. Potem był czas wspólnego wybiegu na podłodze. Wtedy obie znaczyły swój teren i próbowały się atakować. Łaciaty czuł się pewniej i raczej dominował. Kilka razy siedziały na podłodze w kojcu z kartonów, a potem dostały dostęp do całej podłogi. Poznawały się w ten sposób. Oczywiście pod naszym okiem.

Kolejny etap to siedzenie w jednej klatce. Najpierw były to krótkie, około 15-minutowe „sesje.” Potem siedziały razem przez cały czas kiedy któreś z nas było w domu. Kiedy potrafiły już wysiedzieć w dzień i nie atakować się za często pierwszy raz zostawiliśmy je w jednej klatce na noc. I coraz lepiej się dogadywały. Aż wreszcie zamieszkały w jednej klatce. Każda z nich ma swoją miskę, ale nie są do niej przywiązane. Jedzą z tej, która akurat jest pełna smakołyków.

Jakie są świnki?

Świnka łaciata jest bardziej ruchliwa, lubi pobiegać. Świnka czarna woli stać w jednym miejscu i najlepiej czuje się w klatce. Lubią razem leżeć i wygrzewać się na słoneczku. Porcja jedzenia zawsze musi być podwójna i w tym samym czasie, bo obie rzucają się do miski, która jest pierwsza napełniona. Wcinają zieleninę w każdej postaci. Dziwi mnie to, że dość mało piszczą. Od czasu do czasu się odzywają, ale generalnie są spokojne i ciche. Łaciaty lubi gryźć klatkę żeby zwrócić na siebie naszą uwagę. No i niestety tak brykają po klatce, że ciągle wysypują trociny. Zaraz p sprzątaniu na około i tak jest już pełno trocin.

Ale są bardzo kochane i milutkie. Kiedyś nie chciałam mieć świnki a teraz cieszę się, że mam dwie.

Zobacz mnie w mediach
Podziel się
FacebookEmailTwitter