Internetowy kurs księgowośći czy warto?

Firmę prowadzę już pawie dwa lata.  Księgowość miałam tylko przez dwa miesiące, ale już w trakcie istnienia firmy. Sama ogarniam sobie sprawy papierkowe związane z księgowością i kadrami. Przeglądając ostatnio groupona trafiłam na kurs księgowości i kadr i płac w dość rozsądnej cenie. Pomyślałam, że warto poszerzyć wiedzę. Samo prowadzenie dokumentacji i wyliczanie deklaracji jest stosunkowo proste. Program sam to za nas robi. Warto jednak wiedzieć co powinno gdzie być i mniej więcej jakie kwoty mamy do zapłaty. Możemy wtedy kontrolować to co dzieje się w firmie.

Ja niestety dopiero kiedy miałam problem z rozliczeniem PIT zaczęłam być dociekliwa. I bardzo się ucieszyłam kiedy wczoraj przerabiałam trzecią lekcję kursu i od razu rozjaśniły mi się niektóre sprawy.  Okazało się, że nawet Pan księgowy przez te dwa miesiące nie rozliczył wszystkiego jak należy. Deklaracje PIT wyszły z jakimiś dziwnymi kwotami, nie wiedziałam skąd to wszystko się wzięło i jak to rozliczyć. A okazuje się, że program niewłaściwie księgował składki ZUS. Oczywiście składki były opłacane, ale nie były brane pod uwagę przy wyliczaniu zaliczki na podatek. I tak oddałam do Urzędu Skarbowego niepotrzebnie pewną kwotę. Odzyskam ją oczywiście po rozliczeniu PIT za poprzedni rok.

Co daje nam kurs?

Przede wszystkim poznajemy podstawy prowadzenia księgowości. Zdobywamy wiedzę na temat podatków, umów o pracę. Dowiadujemy się jaką formę opodatkowanie i rozliczeń z urzędem skarbowym możemy wybrać. Poznajemy podstawowe dokumenty i ich funkcje. Przerobiłam dopiero trzy lekcje, ale już widzę, że wiedza ta jest praktyczna i pozwala na samodzielne prowadzenie małej firmy.

Na koniec każdego wykładu mamy do rozwiązania test, w którym są zadania teoretyczne i praktyczne. Nie polecam rozwiązywać go na platformie. Wczoraj moje odpowiedzi wystrzeliły w kosmos, bo sesja wygasła ;/.

Po zakończeniu wszystkich „lekcji” będę pisała egzamin i dostane certyfikat zaświadczający o ukończeniu kursu. Będę mogła prowadzić księgowość dla małych firm.

Po pierwszej lekcji miałam mieszane uczucia. Była tam sama teoria. Co to jest księgowość, rachunkowość itp. Nic specjalnego. Ale kiedy zobaczyłam wczoraj temat trzeciej lekcji od razu przysiadłam do nauki. I tak siedziałam długo w nocy, bo zaczęłam wszystko poprawiać w swoim systemie. Cieszę się, że teraz sama mogę kontrolować programy, które liczą składki i zaliczki, bo mam już wiedzę o stawkach jakie obowiązują. Nie będę musiała niczego szukać ciągle w sieci. Zrobię sobie tylko ściągawkę ze stawek i procentów i zostanę znawczynią obliczania podatków :).

Dlaczego zdecydowałam się na taką formę?

Kiedy dostajemy wykłady w formie plików pdf i możemy sami decydować kiedy chcemy się uczyć to duże ułatwienie dla ludzi zapracowanych i zabieganych. Ale dla innych też. Bo nikt nie jest przywiązany do terminu i nie ma narzuconych godzin i dni kiedy ma się uczyć czy być na wykładach. Każdy w swoim  tempie i kiedy mu pasuje (trzeba tylko zmieścić się w 60 dniach, bo taki jest okres czasu na jaki dostaje się dostęp) przyswaja sobie wiedzę i rozwiązuje zadania.

 

Cała ta sprawa spowodowała u mnie jeszcze większe przekonanie, że najlepiej wszystkiego pilnować samemu. Do tej pory musiałam ciągle coś szukać, odkręcać i wyliczać na nowo. Ale już widzę, że ten kurs za 59 zł rozjaśni mi wszystko na tyle, że spokojnie sobie poradzę z ogarnianiem moich papierów. Teraz raczej nie będę miała kłopotów, bo nawet zapłaciłam więcej niż potrzeba. A urzędy raczej ściągają jak ktoś zapłaci za mało.

Kursy, które kupiłam znajdziecie tutaj: księgowość, kadry.

 

Zobacz mnie w mediach
Podziel się
FacebookEmailTwitter