Ideały nie istnieją

Wpadła mi ostatnio do głowy myśl żeby napisać taki wpis. Tylko nie pamiętam okoliczności jakie temu towarzyszyły i nie wiem w jakim kontekście chciałam go napisać. Ale skoro już zanotowałam, że chciałabym napisać o ideałach to coś naskrobię.

Czym jest ideał?

Definicja ze słownika polskiego PWN

1. «coś absolutnie doskonałego»
2. «człowiek będący wzorem do naśladowania»
3. «najwyższy cel dążeń i pragnień ludzkich w jakiejś dziedzinie»

Skoro ideał to coś doskonałego to dlaczego twierdzę, że ideały nie istnieją?

Każdy z nas ma jakieś wady. Jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził. Według powyższego ideał to ktoś, kto nie ma sobie nic do zarzucenia. Ktoś kto wszystko robi najlepiej, nie popełnia błędów i nie ma sobie nic do zarzucenia. Znacie kogoś takiego? Bo ja nie. I nie oszukujmy się każdy, nawet jeśli myśli, że jest idealny, ma coś, co powoduje, że nie jest ideałem. Oczywiście są osoby, które myślą o sobie jak o ideałach, ale to są zwykle osoby bardzo pewne siebie i lubiące się wywyższać.

Jak to wygląda w praktyce?

Nawet jeśli w oczach dziecka jesteś idealnym rodzicem, to zapewne sam wiesz, że coś jest nie do końca tak jak być powinno i można by coś poprawić.

Próbowałam ostatnio być idealna w pracy. Chciałam żeby wszystko było poukładane, żeby każdy był zadowolony. Niestety skończyło się tak, że przez trzy dni chodziłam struta i zła. I sama nie potrafiłam powiedzieć na co się złoszczę. Moja frustracja sięgnęła zenitu w piątek wieczorem. Pokazało mi to, że nie ma sensu wykonywać wszystkiego idealnie. Żeby to zobrazować podam przykład. Mam w pracy kilka osób, z którymi współpracuję, odbieram od nich telefony i chcę czy nie chcę muszę z nimi rozmawiać. Ale jeden z tych ludzi zajmował mi tyle czasu swoją rozmową, że nie mogłam zajmować się innymi obowiązkami. Dzwonił do mnie z każda pierdołą. Kilka razy udało mi się urwać rozmowę i go „spławić,” ale tak czy inaczej musiałam z nim rozmawiać żeby rozwiązać powstałe problemy.

Chciałam być lojalna i odbierałam każdy jego telefon wysłuchując co ma do powiedzenia. Spowodowało to, że obowiązki w pracy były w miarę poukładane. Nie udało się wykonać ich idealnie, ale inne rzeczy i zobowiązania z innych prac zostały nienaruszone. Nawarstwiło mi się mnóstwo zaległości, które musiałam jakoś nadgonić. Dodatkowo spowodowało to spięcia prywatne, dlatego, że od rana do wieczora siedziałam przy pracy i nie potrafiłam oddzielić jej od życia prywatnego. A przecież miało być tak super i więcej czasu na dbanie o dom.

Sytuacja ta pokazała mi, że ciężko jest oddzielić pracę i życie prywatne. Szczególnie jeśli pracuje się w domu, przy komputerze. Nie mam pracy, która wymaga poświęcenia nie wiadomo ile czasu. Nie wszystko zależy ode mnie, ale są ludzie i sytuacje, które utrudniają mi pracę i powodują to, że chciałabym żeby wszystko było idealne, ale nie jestem w stanie tego osiągnąć. A praca ostatnio pochłania mi stanowczo za dużo czasu. Myślę, że to wina takich właśnie osób, które próbuję ingerować i wymagają poświęcania sobie niepotrzebnej uwagi.

Jak dążyć do ideału?

Można oczywiście dążyć do bycia idealnym. Myślę, że jest to nawet wskazane, ale z wykorzystaniem rozsądku. Warto poprawiać swoje umiejętności i doskonalić się w różnych dziedzinach żeby być perfekcjonistą. Poprawi to naszą pewność siebie, da nam pewną satysfakcję i może ułatwić codzienne życie. Dążenie do szczęścia i spełnienia to w pewnym sensie dążenie do ideału. Jeśli jesteśmy szczęśliwi to często mamy w głowie myśl, że jest idealnie (ja przynajmniej tak mam) chociaż przez chwilę. Jeśli uda nam się coś zrobić, mamy poczucie spełnienia i jesteśmy z siebie zadowoleni. Mniej się wtedy stresujemy, nie ma w nas frustracji, jesteśmy mniej skłonni do konfliktów.

Uważam, że dążenie do szczęścia i spełnienia przybliża nas do bycia idealnym, ale nigdy nie sprawi, że będziemy idealni. Możemy być blisko, albo być idealni, ale tylko przez moment. Nie da się utrzymać tego stanu przez cały czas. Jest to zwyczajnie niemożliwe, ale ten czas kiedy możemy poczuć się idealni jest wart bardzo dużo.

Wyszedł z tego chyba bardziej wis misz-masz niż o ideałach, ale mam nadzieję, że choć trochę z mojego zamysłu zrozumiecie.

Zobacz mnie w mediach
Podziel się
FacebookEmailTwitter