#CZYTAJNIK# cz. 79 Guillaume Musso – Dziewczyna z Brooklynu

Guillaume Musso – Dziewczyna z Brooklynu

Wydawnictwo: Albatros, 2017

Liczba stron: 400

Tłumaczenie: Joanna Prądzyńska

Moje wrażenia po przeczytaniu książki

Nie wiem dlaczego, ale spodziewałam się romansu. A otrzymałam sensację. To pierwsza książka Guillaume, którą przeczytałam. I nie wiem dlaczego skojarzyło mi się, że mogę spodziewać się romansu. Może po okładce. W każdym razie to, co otrzymałam w zamian za moje wyobrażenia podobało mi się.

Dziewczyna z Brooklynu to dobra książka. Ciekawy pomysł na fabułę pozwolił mi delektować się treścią i przyciągał do czytania. Chciałam czytać w każdej wolnej chwili. Mamy tutaj Francję i Nowy York. Historia pokazana jest z kilku perspektyw. Kilku bohaterów opowiada ją ze swojego punktu widzenia. Pozwala to czytelnikowi zupełnie inaczej spojrzeć na sprawę. A do rozwiązania jest zagadka zmiany tożsamości. Trzeba zajrzeć daleko w przeszłość aby dowiedzieć się jak i dlaczego wszystko się stało. W rozwiązanie zagadki zaangażowany jest pisarz i emerytowany inspektor policji. Aby poznać prawdę podróżują po Francji i Nowym Yorku spotykając się z ludźmi, którzy byli zaangażowani w sprawę porwania dziewcząt, która miała miejsce dziesięć lat wcześniej.

Moja subiektywna ocena

Powieść zaskakująca i trzymająca w napięciu. Wymagająca poznania wielu faktów, które miały miejsce w przeszłości i zebrania ich w jedną całość. Można w niej ponadto dostrzec jakie więzy mogą łączyć przyjaciół i w jaki sposób potrafią oni ze sobą współpracować. Więcej tutaj raczej emocji negatywnych, ale miłość możemy doskonale dostrzec w relacjach ojca z synem. Pojawia się również miłość niespełniona, zazdrość i chęć zemsty.

Dla mnie była to miła odmiana i odskocznia od romansów. Mogę z czystym sumieniem polecić tę powieść jeśli chcesz sięgnąć po coś lekkiego z nutką tajemniczości.

Moja ocena: 4,5/5. Kolejna recenzja: Marta Matulewicz – Dylematy Laury

Zobacz mnie w mediach
Podziel się
FacebookEmailTwitter