Codziennie ładnie się ubierać – wyzwanie

Podziel się
FacebookGoogle+Email

W moim Bullet Jurnal, zainspirowana różnymi wpisami, znalazłam miejsce ma stworzenie listy planów na lipiec. W moim planie m.in. znalazło się zdanie: „Codziennie ładnie się ubierać.” W ramach tego, że zapisałam coś takiego, a publiczne deklaracje zawsze bardziej motywują napiszę dzisiaj wpis o tym, ja jak to widzę i co chciałabym przez to osiągnąć. Stworzę sobie z tego wyzwanie.

Ładny ubiór co to znaczy?

Dla każdego coś innego. Dla jednego ładny ubiór to dresy, dla innego sukienka a jeszcze dla innego wymyślne kształty, podarte rajstopy czy inne dziwne rzeczy. Wszystko zależy od naszego stylu i gustu. Pewnie nie raz widzieliście na ulicy a może nawet wśród znajomych macie tzw. odmieńca, czyli kogoś kto ubiera się totalnie po swojemu i np. nosi tylko czarne rzeczy. Albo widzieliście kogoś kto zestawia ze sobą różne dziwne, teoretycznie nie pasujące do siebie ubrania. Moda cały czas się zmienia i rozwija. Powstaje mnóstwo dziwnych wariacji na temat ubrań.

Osobiście niektórych nie założyłabym na siebie nawet gdyby pozwalał mi na to budżet (chodzi o te luksusowe, ale też i zwykłe). Nie są w moim guście, nie czułabym się w nich dobrze.

Gdzie kupuję ubrania?

Rzadko ostatnio kupuję ubrania. Bardzo dużo dostaję. I mój problem jest taki, że bardzo dużo mi się podoba. I zamiast je oddawać dalej to dopycham do i tak już napchanej szafy z nadzieją, że kiedyś je założę.

Jeśli już zdarza mi się coś kupować to raczej w marketach. Nie lubię chodzić po galeriach. Kiedyś sprawiało mi to przyjemność, a teraz mnie meczy. Wolę obejrzeć coś na zdjęciu w gazetce np. Lidla, pojechać do sklepu, obejrzeć na żywo i kupić.

Zdarza mi się też kupować na aliexpress. I tutaj chociaż cena często jest kusząca, ciężko trafić na coś naprawdę dobrego.

Jak wygląda moja szafa?

Mam BARDZO dużo ciuchów. I pracuję nad tym żeby jakoś zmniejszyć ich ilość i mieć czyste sumienie. Może ten sklep mi pomoże? Za pierwszą paczkę dostałam już wynagrodzenie (ciuchy się sprzedały), wysłałam teraz drugą. Ale jak na razie są to rzeczy, które od dłuższego czasu leżały po kątach i nikt ich nie chciał. Z mojej własnej szafy wyjęłam chyba tylko dwie lub trzy rzeczy.

Osobiście nie wypracowałam jeszcze sobie własnego stylu, nie wiem do końca co mi się podoba. Znaczy może wiem, ale są to rzeczy totalnie czasami ze sobą nie pasujące. Mam w szafie kilka rzeczy, które nie pasują do innych. Jeśli chcę ubrać np. jakąś spódnicę maxi  to mam tylko jedną bluzkę, która może do niej pasować. Albo mam dużo pstrokatych bluzek, które pasują tylko do gładkich, prostych spodni. Jednym słowem żeby zebrać jakiś normalny, pasujący do siebie zestaw muszę się czasami namęczyć.

Moja sukienka w kropki jest ładna, ładnie się układa, ale ma niestety sztuczny materiał. Chociaż do tej pory, oprócz gadżetów do domu albo dodatków nie udało mi się kupić nic lepszego, co byłoby ładne i z dobrego materiału. Owszem trafiłam w kilka rozmiarów i noszę te rzeczy, ale niestety żadna z nich nie jest z dobrej jakości materiału.

Jaki zatem jest mój cel?

Chciałabym wyrobić sobie swój własny styl i się go trzymać. I oczywiście zmniejszyć ilość posiadanych ubrań. Chciałabym ubierać się tak, żebym codziennie czuła się dobrze sama ze sobą i nie musiała się wstydzić wytartych czy wyblakłych legginsów. Mam zamiar bardziej świadomie wybierać swój codzienny ubiór.

Pisałam już kiedyś o porządkach w garderobie. Wspominałam wtedy, że na aliexpress ubrania są dość dobre gatunkowo. Wtedy udało mi się trafić na jakieś dobre sztuki :). Z tego co widzę po tamtych zdjęciach to tylko dwie rzeczy mi nie pasowały (szkoda, bo mi się wizualnie podobają). Niestety z mojego założenia nic nie wyszło, nadal gromadzę masę ciuchów i zakładam, że wszystko mi się przyda. Po przeczytaniu książki Marie Condo Magia sprzątania (do kupienia np. tutaj)myślałam, że wyniosę z tego jakieś lekcje. Co z tego, że poukładałam ubrania kolorami. Przez pierwsze kilka prań odkładałam je na miejsce (czytaj wyciągałam wszystko i te po praniu dokładałam do odpowiedniego koloru), ale szybko mi się znudziło. Teraz świeżo uprane ubrania lądują na górze sterty. W sumie plus jest taki, że widzę jakie ubrania noszę często i może przy kolejnych porządkach pomoże mi to podjąć świadomą decyzję o tym, których należy się pozbyć. Jeśli mam możliwość oddania ich w dobre ręce i jeszcze na tym zarabiam to myślę, że chętniej zmniejszę ilość ubrań w mojej szafie.

Czy osiągnę swój ceł? Zobaczymy. jest ktoś jeszcze kto chciałby pozbyć się nadmiaru ubrań w swojej szafie?

Zobacz mnie w mediach