Cała prawda o Polakach, czyli „Jaskiniowcy”

Ale się wczoraj naśmiałam. Ostatnio mam okazję dość często być w teatrze. Tym razem wybraliśmy komedię pt. „Jaskiniowcy.” Twórcą jest Teatr Marka Rębacza, a aktorzy występujący to m.in. Tomasz Ciachorowski czy Waldemar Obłoza.

O czym jest ta komedia?

Akcja toczy się w przeszłości. Jakieś 150 tysięcy lat temu. „Młoda” para, kobieta, która uwielbia sex i młody mężczyzna przyjeżdżają na wakacje na bezludną, tropikalną wyspę.  Muszą się tam zmierzyć z dziką naturą, wielką przestrzenią wody, bujną roślinnością oraz brakiem ludzkiego jedzenia i innych udogodnień.

Nie jest to dla nich łatwe wyzwanie. Są przyzwyczajeni do luksusów i łatwej dostępności wszystkiego. Iwonka jest bardzo zdziwiona, że nie ma telefonów komórkowych, budek z kebabami czy jakichkolwiek sklepów. Zdziwiona jest, że nie może sobie nic kupić. Nie może zrozumieć, że lidzie pierwotni żyli w sposób, w jaki oni muszą teraz żyć przez czas swoich wakacji.  Mężczyźni chodzą na polowania, ale niestety nic nie potrafią upolować do jedzenia. Pozostaje im sałata, która jest łatwo dostępna.

Jak to bywa w naszym narodzie po kilku dniach bohaterowie zaczynają zachowywać się „normalnie”. Wyciągają swoje brudy i problemy na zewnątrz, kłócą się między sobą, narzekają, że źle im się żyje. Iwonka narzeka na męża, że jest z nim tylko dla pieniędzy. I dziwi się, że kiedyś można było żyć bez pieniędzy. Bo ona przecież wszystko może sobie kupić i będzie wtedy szczęśliwa.

Inna bohaterka, Jadzia dziwi się, że mąż ją zostawił zaraz po poprawinach kiedy dowiedział się, że go zdradziła. Uważa, że mężczyźni są głupi i do niczego się nie nadają. Bohaterowie używają wulgarnych słów. Robią bałagan wokół siebie i tworzą sobie swoje własne ogródki. Nie umieją i nie chcą sprzątać, bo Iwonka np. woli malować paznokcie.

Co ma na celu cała ta historia?

Oprócz tych własnych brudów, historia ma na celu pokazanie nam jacy naprawdę są Polacy. Trochę wyśmiewa nasz naród, ale nie jest to przesadzone. Autor pokazał to z przymrużeniem oka. Na koniec okazuje się, że na wyspie żyje jakiś jaskiniowiec, a przed nimi przyjeżdżali tutaj turyści z innych krajów. Każde z ich miał coś na sumieniu. Rosjanie pozostawili granaty, Irlandczycy pili przez całe dwa tygodnie i wychodzili przed jaskinię tylko na zaspokojenie potrzeb, co spowodowało, że kamienie na „podwórku” zrobiły się żółte, Chińczycy zaczęli uprawiać przed jaskinią pole ryżowe. Każdy z narodów pokazywał swoje prawdziwe oblicze. I każdy z nich zostawił dla jaskiniowca jakiś prezent. A Polacy? Polacy chcieli go zabrać ze sobą do Polski.

Sztuka dość dosadnie pokazuje wady każdego z narodów, nawiązując tez do polskiej polityki. Przeczytałam właśnie opinie na internecie i raczej są negatywne. Mi się jednak podobało i cieszę się, że my Polacy (szczególnie autor przedstawienia) potrafimy śmiać się ze swoich niedoskonałości. I że zdajemy sobie sprawę z tego, jacy jesteśmy. Jeśli macie okazję obejrzeć tą sztukę, to zachęcam.

A może ktoś z Was oglądał i może podzielić się wrażeniami? 

 

Zobacz mnie w mediach
Podziel się
FacebookGoogle+EmailTwitter