Baby driver, czyli kierowca mafii – recenzja

Oglądałam wczoraj film, który o dziwo bardzo mi się spodobał. Widocznie wreszcie dorosłam, bo podoba mi się coraz więcej filmów, których wcześniej nawet bym nie włączyła. Chciałabym podzielić się z wami dzisiaj recenzją i moja opinią o tym filmie.

O czym jest film?

Baby driver to film kryminalny. Historia młodego chłopaka, który pracuje dla mafii. W przeszłości miał wypadek i ma coś z uszami, słuchanie muzyki go koi dlatego cały czas chodzi w słuchawkach. Współpracownicy (uczestnicy napadów) uważają go za dziwaka (w każdej akcji biorą udział inni ludzie). Jest jednak jedynym kierowcą, pracuje tam od samego początku. Szef mu ufa, nigdy wcześniej go nie zawiódł.  Chłopak się sprawdza, wszystkie dotychczasowe akcje z jego udziałem były udane. Pewnego dnia w barze poznaje dziewczynę, w której się zakochuje. Próbuje zmienić pracę, spłacił już długi, które miał do spłacenia. „Baby” chciałby się od tego odciąć, ale nie ma takiej możliwości. Zostaje zastraszony i musi wybierać. Postanawia jeszcze jeden raz pojechać. Tym razem jednak akcja skazana jest na niepowodzenie i wszystko się komplikuje. Jego życie ze spokojnego zmienia się w ucieczkę i strach. Boi się już nie tylko o siebie, ale i o swoją rodzinę.

Główny bohater jest tajemniczą postacią. Właściwie dopiero na końcu filmu poznajemy jego prawdziwe imię. Pierwszy raz widzimy go za kierownicą, kiedy czeka na resztę załogi aby zabrać ich po akcji. Widać, że za kierownicą czuje się jak ryba w wodzie.

Jak oceniam film?

Film mimo tego, że jest kryminalny jest przyjazny dla kobiet. Nie wiem jak inne dziewczyny, ale ja nie przepadam za filmami, które są „napakowane” przekleństwami i przemocą.  Tutaj przekleństw jest niewiele. Przemoc owszem pojawia się, ale nie jest przesadzona. Jeden bohater od razu zwrócił moją uwagę i nie polubiłam go. Jak się okazało to on był tym, który skazał akcję na niepowodzenie. Głównego bohatera polubiłam od razu. Wiedziałam, że jest dobrym człowiekiem i pracuje po to, aby zarobić pieniądze. Gdyby nie to, że miał jakiś dług do spłacenia znalazłby sobie inną, normalna pracę i zył by spokojniej.

Polecam z całego serca.

Oglądaliście? Planujecie oglądać?

 

Zobacz mnie w mediach
Podziel się
FacebookGoogle+EmailTwitter