Ania – dziewczynka, która skradła moje serce

Czy jest tu ktoś kto nie zna historii rudowłosej sieroty z Zielonego Wzgórza?

Kiedy usłyszałam, że u nas w teatrze grają spektakl Ania z Zielonego Wzgórza, a po wejściu na stronę teatru nie zobaczyłam go w repertuarze byłam smutna. Tak chciałabym zobaczy ć to przedstawienie. Los si e jednak do mnie uśmiechnął i niedawno faktycznie grali u nas tą sztukę. Bez zastanowienia kupiłam bilety. I chociaż w dzień spektaklu ocknęłam się 30 minut przed seansem, że jednak jest o 16, a nie o 17 jak sobie ubzdurałam, zdążyłam i cieszyłam się przedstawieniem.

Dlaczego akurat Ania?

Pierwszy raz styczność z postacią Ani Shirley miałam jakoś w podstawówce. Zanim książka była lekturą (jakoś w 5 klasie podstawówki) przeczytałam ją już kilka razy (tak, kiedyś miałam dużo więcej czasu na czytanie i pochłaniałam książki). Bywałam w bibliotece nawet kilka razy dziennie. Chociaż moje początki z nauką czytania były trudne. Nie chciałam uczyć się czytania. W pewnym momencie (chyba w wakacje) nastąpił jakiś przełom i zaczęłam pochłaniać książki. Całe wakacje spędzałam na ogródku przed domem z książką w ręce. Historię Ani przeczytałam w całości dwa razy, a tom pierwszy chyba osiem.

Dlaczego tak bardzo podoba mi się ta książka? Sama tak do końca nie wiem. Oglądałam film, serial, który ostatnio wypuścił Netflix i ostatnio byłam w teatrze. Za każdym razem zachwycam się tą historią tak samo. Kiedy byłam w teatrze pomyślałam sobie, że Ania jest trochę podobna do mnie. Tak samo uczuciowa, marzycielka (chociaż ja aż tak rozwiniętej wyobraźni nie mam), wierząca w miłość od pierwszego wejrzenia. Jej wrażliwość również do mnie pasuje. Była dziewczynką samotną, ja też nie miałam w dzieciństwie wielu przyjaciół.

Niech ten wpis będzie takim innym wpisem z recenzją. Nie będę tutaj recenzować całej książki, bo dawno nie czytałam, ale z czystym sumieniem polecam ją do przeczytania i oceniam na 5. Serial oczywiście też polecam. Nigdy jednak w serialu czy w filmie nie będzie tylu szczegółów co w książce.

Podam kilka szczegółów jak przy zwykłej recenzji gdyby ktoś szukał gdzie można kupić.

 

Pierwsze wydanie było w 1908 roku. Wydanie ze zdjęcia jest z 2013

Liczba stron: 300

A jeśli chodzi o teatr to w listopadzie wybieram się znowu 🙂

Lubicie Anię z Zielonego Wzgórza?

 

Zobacz mnie w mediach
Podziel się
FacebookGoogle+EmailTwitter